W sobotę Łukasz Piszczek dość nieoczekiwanie wrócił do ligowego grania. Spędził trochę ponad 10 minut na murawie w meczu przeciwko Bayernowi Monachium. Jak sam przyznaje, po kontuzji nie ma już śladu. Problemem jest przygotowanie kondycyjne.
– Nie oszukujmy się. Na cały mecz na pewno nie starczy mi zdrowia. Zobaczymy, jak trener będzie szachował moimi siłami. Pewne jest tylko to, że kondycyjnie całego meczu teraz na pewno bym nie wytrzymał – mówi Piszczek na łamach Przeglądu Sportowego.
– Jeszcze trzeba wylać bardzo dużo potu na treningach. Wszystko przyjdzie z czasem. Nie spieszę się. Będę się starał, żeby to było jak najszybciej, ale z drugiej strony uważam, że trener też nie będzie przesadzał. Spodziewam się, że będzie szachował moimi siłami – dodaje prawy obrońca BVB.
Piłkarz odniósł się również do sytuacji Borussii w Bundeslidze i szans na zdobycie mistrzowskiego tytułu. – Przewaga Bayernu to już siedem punktów. Sporo, ale nie przekreślałbym naszych szans. Nie myślę o tym, tylko skupiam się na każdym następnym meczu. Sezon jest jeszcze długi. We wtorek mamy mecz z Napoli. To jest dla nas bardzo ważne spotkanie. O Bayernie trzeba jak najszybciej zapomnieć i przygotowywać się do tego starcia w Lidze Mistrzów – mówi Piszczek.
Borussia z Napoli zagra we wtorek. Początek spotkania o godzinie 20:45. Portal PilkaNozna.pl przeprowadzi relację LIVE z tego meczu.