Przejdź do treści
Piłka w Kazachstanie, czyli między profesjonalizmem a folklorem

Ligi w Europie Świat

Piłka w Kazachstanie, czyli między profesjonalizmem a folklorem

Obecność kazachskich drużyn w fazach grupowych europejskich pucharów nie powinna już nikogo dziwić. Inaczej być nie może, skoro w dwa największe piłkarskie kluby pieniądze pompują najwyższe, krajowe władze.

Futbol w Kazachstanie stale się rozwija (foto: W.Sierakowski)

Historia starć Polski i Kazachstanu. Bilans korzystny dla biało-czerwonych – KLIKNIJ!

Jeszcze dwie dekady temu Kazachstan – jeśli już bił się o prawo gry w mistrzostwach kontynentu – to tego azjatyckiego. Dopiero w 2002 roku został włączony do rodziny UEFA, startował od zera, zamykał ranking, na wszystkich spoglądał nawet zza pleców europejskich outsiderów, których nawet przeciętniacy piorą bezlitośnie. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło – kraj doczekał się fazy grupowej Ligi Mistrzów i Ligi Europy oraz klubów (na razie dwóch) budowanych na solidnych fundamentach. Dla kibiców żyjących pod naszą szerokością geograficzną kraj oraz liga spod znaku złotego słońca wciąż ma twarz bohatera prześmiewczego filmu „Borat”, a ma to w sobie tyle prawdy, ile polskich zespołów występować będzie w najbliższych miesiącach w fazie grupowej Ligi Europy.

BUDŻETY NIEOGRANICZONE

Futbolowe środowisko z pierwszych stron zachodnich gazet przeżyło niemały szok, gdy okazało się, że w fazie grupowej Ligi Mistrzów w poprzednim sezonie zagrać miała drużyna z Kazachstanu. „To jeszcze Europa czy już Azja?” pytały portugalskie dzienniki, gdy okazało się, że piłkarze Benfiki udając się na wyjazdowe spotkanie z FK Astana, musieli przemierzyć prawie osiem tysięcy kilometrów i spędzić w samolocie niemal osiem godzin. Jeden z felietonistów gazety „The Guardian” zauważył wówczas, że portugalskiej ekipie łatwiej byłoby się dostać na mecz Ligi Mistrzów do Nowego Jorku, bo przecież to z Lizbony raptem 5,5 tysiąca kilometrów, niż na kazachskie stepy.
Głośny lament jednak szybko przycichł, pojawiać się zaczęły z kolei pytania: jak to w ogóle możliwe, że klub z Kazachstanu jest się w stanie przedostać do elitarnej Ligi Mistrzów? Jak to możliwe, że drużyna z Astany grać może na tak wspaniałym, nowoczesnym obiekcie? Jak to możliwe, że do ligi ściąga się zawodników pokroju Andrieja Arszawina i Anatolija Tymoszczuka? Skąd na to pieniądze? Kto za tym wszystkim stoi? Odpowiedź jest banalnie prosta – prezydent kraju, Nursułtan Nazarbajew.

Zasady funkcjonowania sportu w Kazachstanie, przede wszystkim tych najbardziej popularnych dyscyplin, czyli między innymi kolarstwa i piłki nożnej, są tylko na pierwszy rzut oka skomplikowane, a sieć zależności właścicielskich – pogmatwana. To jednak tylko pozory, bo za nazwami najróżniejszych spółek, konsorcjów i firm kryją się po prostu wpływy państwa, najwyższych władz, dla których sport jest idealną płaszczyzną do promocji kraju w świecie – ale co również ważne – szerzenia wśród obywateli propagandy sukcesu. Zaczęło się mniej więcej dekadę temu – w tym samym czasie zapadła decyzja o rozpoczęciu budowy Astana Areny, przejęciu udziałów przez kazachski kapitał w skompromitowanej aferą grupie kolarskiej, przemianowanej później na grupę Astana czy stworzenie FK Astana, który powstał z fuzji dwóch innych klubów.


FK Astana należy do osobliwego tworu o nazwie Astana Presidential Sports Club, czyli wielosekcyjnego klubu założonego przez Nazarbajewa w celu rozsławiania kazachskiej stolicy. Należą do niej też wspomniana grupa kolarska, hokeiści z Barys Astana czy grupa Astana Dakar Team. Sponsorem łożącym pieniądze na funkcjonowanie klubu jest fundusz inwestycyjny Samruk-Kazyna, ściśle powiązany z organami państwowymi, intensywnie działający na rynku naftowym i gazownictwa. Inny wielki klub mający ścisłe związki z państwowymi strukturami to Kajrat Ałmaty, napędzany pieniędzmi konsorcjum KazRosGas. Kasa jak widać jest w przypadku tych dwóch klubów najmniejszym problemem.

BIEDNIEJSZE OBLICZE

Pisząc o piłce w Kazachstanie nie sposób nie przypomnieć artykułu „Piłkarski pieprz i wanilia” autorstwa Leszka Bartnickiego, w którym o życiu, grze i klubowych, kazachskich realiach opowiadał ponad pół roku temu Łukasz Gikiewicz. Były napastnik Śląska Wrocław, a od pewnego czasu futbolowy obieżyświat – występował między innymi na Cyprze, w Bułgarii, Arabii Saudyjskiej, a teraz strzela gole dla tajskiej ekipy Ratchaburi FC – spędził w Kazachstanie kilka miesięcy. Giki o największych, kazachskich ośrodkach miejskich mówił wówczas tak: – Trener Vladimir Weiss, który do niedawna prowadził Kajrat Ałmaty, mógł liczyć na zarobki rzędu miliona dolarów za sezon. Astana z kolei weszła do fazy grupowej LM. Ale trzeba zaznaczyć, że jest to miasto, które przypomina Dubaj. Mają nowoczesny stadion ze sztuczną nawierzchnią. Tam nie czujesz się jak w Kazachstanie.

Były napastnik Śląska Wrocław nie trafił jednak do Astany, a na kompletną prowincję – do położonego na północy kraju, niespełna 200 kilometrów od granicy z Rosją miasta Kustanaj, mniej więcej na wysokości rosyjskiego Czelabińska. A tam dubajskich luksusów już nie było – Polak mieszkał wprawdzie w jednym z trzech nowoczesnych bloków w mieście (liczącym ponad 200 tysięcy mieszkańców), jednak pozostali piłkarze kwaterowani byli w o wiele gorszych warunkach. Zresztą, warto oddać głos samemu Gikiewiczowi, bo opowieści o panujących tam zwyczajach oraz realiach są niezwykle barwne. – Po meczu jest taka tradycja, że obowiązkowo cała drużyna idzie do bani. Jest tak gorąco, że aż skóra pali, trener uderza wszystkich rózgą po plecach i nogach, a potem zimna woda. Organizm dwa razy bardziej dostawał w kość podczas tej bani, niż podczas meczu. No i do tego obowiązkowo piwo w plastikowych butelkach, suszone ryby i twardy ser.

Najciekawsze były jednak podróże na wyjazdowe mecze. Gikiewicz wspominał, że ze względu na ogromne odległości dzielące miasta (Kazachstan to przecież dziewiąte największe państwo na świecie) ekipa zawsze korzystała z samolotu. – Nie był to jednak normalny samolot. Gdy startował, można się było otruć spalinami. Maszyny były wiekowe, w czasie lotu normalnie rozmawiało się przez komórki. Pilot chodził i z nami żartował, a lecieliśmy na autopilocie. Po każdym meczu kapitan pił whisky na pokładzie, latała z nami ta sama stewardesa, którą zawodnicy podszczypywali.

Ciekawie o zwyczajach lokalnych, nie tych największych, drużyn z Kazachstanu opowiadał niedawno na łamach „Przeglądu Sportowego” Przemysław Trytko, który od pewnego czasu zatrudniony jest w FK Atyrau (miasto położone na zachodzie kraju, niedaleko Morza Kaspijskiego). Piłkarz zdradził, że w lidze wiele drużyn wciąż praktykuje zwyczaj zabijania owcy przed meczem na stadionie bądź w jego bezpośrednim otoczeniu, co ma przynosić drużynie szczęście. Zawodnik tak wspominał pierwszy raz, gdy miał okazję być świadkiem wydarzenia. – Nie wiedziałem o co chodzi. Dopiero po kilku sekundach zorientowałem się, czego jestem świadkiem. Odwróciłem wzrok, nie chciałem patrzeć. Spojrzałem tylko na swoich kolegów z drużyny, ale stali niewzruszeni. Byłem w szoku, ale dla nich nie było w tym nic dziwnego. Niektórzy maczali sobie nawet ręce w krwi.

W innym wywiadzie, dla serwisu 2×45.info uzupełniał: – Nie musiałem odwracać wzroku, nikt mnie do tego nie zmuszał. Sam o tym zdecydowałem. Wcześniej czegoś takiego nie widziałem, dla miejscowych to coś normalnego. Jestem przyjezdnym, muszę akceptować tutejsze zwyczaje. W tekście z „Przeglądu Sportowego” wynikało, że przeżyłem wtedy dramat, a tak nie było. Poza tym nic mocniej zapadającego w pamięć sobie nie przypominam. To na pewno trochę inna mentalność i kultura, ale dla Kazachów pewnie kilka rzeczy w Polsce też byłoby dziwnych.

Paweł Kapusta

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 39/2026

Nr 39/2026

Ligi w Europie Świat

Kuriozalna sytuacja w Azji. Strzelił gola, zdjął koszulkę i skazał drużynę na losowanie

Do niecodziennego zdarzenia doszło we wtorek w Azji. W ostatnim meczu fazy grupowej Pucharu Zatoki Perskiej Oman pokonał Kuwejt 3:1. Szczęśliwy strzelec ostatniego gola, Musab Al-Shaqsy, zdjął po trafieniu koszulkę, wpędzając w ten sposób drużynę w poważne kłopoty.

(240805) -- MARSEILLE, Aug. 5, 2024 (Xinhua) -- Tarik Sektioui, head coach of team Morocco, reacts before the men's simifinal match of football between Spain and Morocco of Paris 2024 Olympic Games in Marseille, France, Aug. 5, 2024. (Xinhua/Huang Zongzhi)

2024.08.05 Marsylia
Sport
Igrzyska Olimpijskie Paryz 2024
Foto Huang Zongzhi/Xinhua/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Marcin Bułka przed wielkim transferem? „Wraca do poważnego grania”

Marcin Bułka obecnie występuje w Arabii Saudyjskiej, ale bramkarz polskiej reprezentacji ma niebawem wrócić do europejskiej piłki.

2025.03.25 Warszawa
Pilka nozna, FIFA Kwalifikacje do Mistrzostw Swiata
Polska - Malta
N/z Marcin Bulka
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2025.03.25 Warszawa
FIFA World Cup qualification Poland - Malta
Polska - Malta
Marcin Bulka
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Kontuzja Raphini w meczu reprezentacji! Alarm dla Barcelony

Raphinia doznał urazu mięśniowego w meczu reprezentacyjnym. Na razie nie wiadomo, jak długo, gracz Barcelony będzie musiał pauzować.

Barcelona, Spain, Season 2024/2025, La Liga EA Sports, Matchday 32, FC Barcelona v RC Celta, LLuis Companys Stadium, 19 April 2025Raphael Dias Belloli Raphinha of FC Barcelona during the La Liga EA Sports match between FC Barcelona and RC Celta played at Lluis Companys Stadium on 19 April 2025 in Barcelona, Spain. (Photo by Sergio Ruiz / Imago)  (Photo by pressinphoto/Sipa USA)
2025.04.19 Barcelona
pilka nozna liga hiszpanska
FC Barcelona - Celta Vigo
Foto pressinphoto/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Piątek z golem w Pucharze Ligi

Krzysztof Piątek strzelił gola dla Al-Duhail SC. Polak trafił w katarskim Pucharze Ligi (QSL Cup).

2026.04.31 Sztokholm
Pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026, Solna, Strawberry Arena, final barazy
Szwecja - Polska
N/z Krzysztof Piatek
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2026.04.31 Sztokholm
Stockholm, Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round, final play-off
Sweden - Poland
Szwecja - Polska
Krzysztof Piatek
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Kiwior i Bednarek wyróżnieni przez FC Porto

Jakub Kiwior i Jan Bednarek znaleźli się w gronie czterech zawodników nominowanych do Dragao de Ouro dla najlepszego piłkarza FC Porto.

Jan Bednarek and Jakub Kiwior seen during Liga Portugal game between teams of SL Benfica and FC Porto at Estadio Da Luz Maciej Rogowski/Ball Raw Images PT Lisbon Estadio Da Luz Portugal Copyright: xMaciejxRogowskix maciejrogowski_slbenfica_fcporto_2526-146
2026.03.08 Lizbona
pilka nozna liga portugalska
Benfica Lizbona - FC Porto
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej