Igor Lewczuk zdobył dziś swojego pierwszego gola dla Bordeaux. Zespół 31-latka do samej końcówki prowadził z Guingamp, ale w doliczonym czasie gry gospodarze wyrównali (1:1).
Igor Lewczuk strzelił gola wartego trzy punkty
Polski defensor za swoje występy w barwach Żyrondystów jest zazwyczaj chwalony. Szybko zyskał sobie zaufanie trenera Jocelyna Gourvenneca. 31-latek ostatnio miał jednak drobne problemy zdrowotne, dlatego musiał opuścić dwa spotkania w Ligue 1.
Dziś jednak wyszedł na boisko w podstawowym składzie. W dodatku na Stade du Roudourou mógł po 22 minutach świętować zdobycie pierwszego gola dla swojego zespołu. Jak na obrońcę przystało, Polak skierował piłkę do siatki głową.
Guingamp w pierwszej połowie nie było stać na poważniejsze zagrożenie bramce gości, a ich bramkarz był w zasadzie bezrobotny. Po zmianie stron natomiast Żyrondyści mogli podwyższyć prowadzenie, ale rzut karny zmarnował kilkanaście minut przed końcem Jeremy Menez.
Do ostatnich fragmentów spotkania wynik się nie zmieniał, ale wreszcie niewykorzystana sytuacja zemściła się na Bordeaux. W czwartej minucie doliczonego czasu gry na 1:1 strzelił Jimmy Briand.