Pierwsze konsekwencje kompromitacji Juventusu w Pucharze Włoch. Thiago Motta ma problem
Sensacyjne odpadnięcie Juventusu w ćwierćfinale Pucharu Włoch po rzutach karnych z Empoli stawia pod znakiem zapytania dotychczasową pracę Thiago Motty.
Fot. Marco Alpozzi/LaPresse/Sipa USA
Przed sezonem Juventus liczył na nowe otwarcie. W końcu drużynę przejmował Thiago Motta, który zachwycił jako trener Bolognii, wprowadzając ją do Ligi Mistrzów. Rzeczywistość zweryfikowała jednak oczekiwania całej biało-czarnej społeczności.
Stara Dama jest bowiem w trwającej kampanii Serie A królową remisów (aż 13) i zajmuje 4. miejsce w tabeli ze stratą 8 punktów do prowadzącego Interu. Z Champions League pożegnała się już na etapie 1/16 finału, ulegając w dwumeczu PSV. Natomiast nie dalej jak wczoraj dopuściła do kompromitującego odpadnięcia w ćwierćfinale Pucharu Włoch po rzutach karnych z Empoli.
– Postawa w pierwszej połowie była haniebna. To moja wina, jeśli nie jestem w stanie przetłumaczyć wagi tego meczu. Zasłużenie odpadliśmy. Nie daliśmy z siebie nic na boisku, popełniliśmy błąd w jednym obszarze, w którym nie możesz tego robić, czyli w naszym nastawieniu. Musimy przeprosić kibiców, bo sięgnęliśmy dna – grzmiał po ostatnim gwizdku Motta w rozmowie z włoską stacją telewizyjną Canale 5.
W związku z sensacyjnym zakończeniem przygody w krajowym pucharze pozycja 42-latka uległa osłabieniu. Jak podaje Giovanni Albanese z „La Gazzetta dello Sport”, Motta nie jest już nietykalny. Dziennikarz przekazuje, że jego przyszłość jest obecnie zagrożona, choć nie oczekuje się, że Bianconeri podejmą jakąkolwiek wiążącą decyzję w tej sprawie przed zakończeniem sezonu.
Albanese podkreśla, że pomeczowe wypowiedzi byłego reprezentanta Włoch urodzonego w Brazylii wskazują na ewidentny rozdźwięk w relacjach na linii szkoleniowiec-piłkarze.
Najbliższe spotkanie Juventus rozegra w poniedziałek, 3 marca, kiedy to o godzinie 20:45 w ramach 27. kolejki Serie A zmierzy się z Hellasem Werona. (JG)
Źródło: x.com, Giovanni Albanese, Italian Football TV
Ogólnie to wizja budowania Juventusu od kilku lat to porażka. Najlepszych piłkarzy sie sprzedaje, weteranów oddaje, dziwne żeby były wyniki?