Jakub Błaszczykowski zaliczył 90 minut w sobotnim meczu VfL Wolfsburg z Bayerem Leverkusen. Polak nie może być jednak zadowolony – jego drużyna w końcówce straciła prowadzenie i przegrała z Aptekarzami (1:2).
Jakub Błaszczykowski niczym specjalnym się dziś nie wyróżnił (foto: Łukasz Skwiot)
Trener Wilków Valerien Ismael nie miał łatwego zadania przed dzisiejszym spotkaniem. Wśród niezdolnych do gry byli m.in. Daniel Didavi, Bruno Henrique czy Carlos Ascues. Na boisko mógł natomiast wyjść Błaszczykowski, który w poprzednich dwóch kolejkach Bundesligi odpoczywał.
Już po kilku minutach spotkania z Bayerem do grona kontuzjowanych dołączył Robin Knoche, którego zastąpił Hendrik Hansen. Kwadrans później sytuacja gospodarzy mogła się skomplikować jeszcze bardziej. Wendell oddał dobry strzał z kilkunastu metrów, ale piłka trafiła tylko w słupek bramki Wolfsburga.
Po drugiej stronie boiska gorąco było w 28. minucie. Świetną szansę zmarnował wówczas Mario Gomez. Jeszcze przed przerwą gospodarze wyszli jednak na prowadzenie. Fantastycznym dośrodkowaniem z prawej strony popisał się Daniel Calugiuri, a niepilnowany Maximilian Arnold bez problemu trafił do siatki. Po zmianie stron znaczną przewagę mieli goście, ale długo nie przekładało się to na sytuacje podbramkowe. Mecz nie zachwycał, a piłkarze Wilków wyglądali na zadowolonych z wyniku. Jednak na 11 minut przed końcem miejscowi musieli przełknąć gorzką pigułkę. Zespołową akcję Aptekarzy wykończył Admir Mehmedi, doprowadzając do wyrównania.
Wydawało się, ze Wilki nie dadzą już sobie wbić drugiego gola, jednak gospodarzom nie było dane zdobyć dziś choćby jeden punktów. Komplet oczek Bayerowi zagwarantował Tin Jedvaj.
Wolfsburg pozostał na 16. miejscu w tabeli, natomiast Aptekarze awansowali na 10.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.