– Zakończę karierę jeśli kiedykolwiek będą miał jakieś obawy co do stanu swojej głowy – wyznał podczas wywiadu dla „The Mirror”, bramkarz Chelsea Londyn, Petr Cech. Tak śmiałe wyznanie Czecha to pokłosie jego ostatniego zasłabnięcia w szatni swojej drużyny.
Cech od 2006 roku gra w specjalnym hełmie ochronnym. Jest to efekt zderzenia z pomocnikiem Reading FC, Stephenem Huntem w trakcie spotkania ligowego. Tego wypadku bramkarz Chelsea o mało co nie przypłacił życiem, jednak jak sam twierdzi, nie ma obaw przed wychodzeniem na boisko.
– Jeśli kiedyś będę się bał i stwierdzę, że nie mam już wystarczająco dużo odwagi by walczyć z obrońcami rywali i dawać z siebie absolutnie wszystkiego to po prostu skończę z tym – wyznał Cech. – To jest piłka nożna. Różne rzeczy mogą się zdarzyć na boisku. Nigdy nie wiesz kiedy dostaniesz jakiegoś kopniaka czy kuksańca z łokcia – dodał.
W minionym tygodniu Cech trafił do szpitala po tym jak zemdlał w szatni w trakcie meczu z Fulham w ramach rozgrywek Carling Cup. – Miałem pewne problemy – wyznał. – Kiedy przyszedłem do szatni to zaczęło kręcić mi się w głowie i miałem kłopoty z widzeniem. Wszystko w mojej głowie wirowało. Zagrałem jedną połowę, ale w przerwie nie było już mowy o niczym innym jak wizycie w szpitalu – zakończył.
Hit transferowy w Premier League? Robertson może zmienić klub
W Premier League może dojść do jednego z najgłośniejszych transferów ostatnich lat. Coraz więcej wskazuje na to, że Andy Robertson wkrótce opuści Liverpool.