W meczu drugiej rundy Pucharu Niemiec MSV Duisburg – FC Koeln (0:0, karne 1-4) czerwoną kartkę otrzymał Sławomir Peszko. Polski zawodnik wszedł na boisko w 57 minucie zmieniając Kazukiego Nagasawę i niecały kwadrans później otrzymał czerwoną kartkę za faul.
Po podyktowanym przez arbitra rzucie wolnym dla gości, Sławomir Peszko chciał jak najszybciej wznowić grę. Przeszkadzał mu w tym Tim Albutat, który znajdował się bardzo blisko polskiego piłkarza. Sędzia uznał, że były pomocnik Lecha Poznań z pośpiechu przy wykonywaniu stałego fragmentu kopnął przeciwnika. Arbiter bez wahania pokazał zawodnikowi czerwoną kartkę uznając faul za brutalny. Do jego decyzji przyczynił się również aktorski upadek Albutata. Powtórki nie są w stanie uchwycić momentu uderzenia i jednoznacznie wskazać winy.
Decyzja sędziego wywołała wiele kontrowersji i spekulacji czy taki faul kwalifikuje się do pokazania czerwonej kartki. Sam Sławomir Peszko nie mógł powstrzymać się od komentarza, całą sytuację podsumował następująco: – Nigdy w mojej karierze nie otrzymałem od razu czerwonej kartki, w dodatku niesłusznie! Nie był to dla mnie najlepszy wieczór, ale drużyna pokazała wielki charakter i awansowaliśmy dalej! Gratulacje dla chłopaków! – napisał Peszkin na swoim fanpage’u na facebooku.
Dobrą grą popisali się natomiast Paweł Olkowski, który rozegrał cały mecz i Adam Matuszczyk (od 95. minuty) strzelec ostatniego rzutu karnego.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.