Jednym z bohaterów starcia Legii Warszawa ze Sportingiem Lizbona był bez wątpienia Michał Pazdan. Reprezentant Polski dowodził niczym prawdziwy generał obroną Wojskowych i to w dużej mierze dzięki niemu mistrz Polski nie stracił gola. Co po spotkaniu powiedział sam zainteresowany?
Michał Pazdan uważa, że Legia z każdym kolejnym meczem uczyła się gry na poziomie Champions League (foto: Ł.Skwiot)
Obrońca Legii podkreślił, że Legia przeszła bardzo długą drogę podczas tej edycji Ligi Mistrzów. Przygoda stołecznej drużyny z tymi elitarnymi rozgrywkami zaczęła się przecież od srogiej lekcji futbolu i wysokiej porażki z Borussią Dortmund (0:6). – Byliśmy już innym zespołem od tego, który zaczynał sezon w Champions League – powiedział Pazdan.
– To była drużyna pewna siebie, potrafiąca grać pod pressingiem i ciężko to wszystko porównywać do tego, co działo się na początku września. Uczyliśmy się tej Ligi Mistrzów i im więcej rozegraliśmy meczów na tym poziomie, tym większą sprawiało nam to przyjemność – dodał.
Dzięki pokonaniu Sportingu Lizbona, Wojskowi zajęli trzecie miejsce w swojej grupie – za plecami takich gigantów jak Real Madryt i wspomniana Borussia, a to oznacza, że wiosną zagrają oni w 1/16 finału Ligi Europy.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.