Ostatnie miesiące Wojciech Pawłowski może chyba spisać na straty. Nie grał w Udinese, później nie był w stanie się przebić nawet w słabiutkiej Latinie. Polak musiał coś zrobić ze swoim życiem, więc zdecydował się na powrót do Polski. Dlaczego właśnie Śląsk? – Bo takiemu klubowi po prostu się nie odmawia – mówi młody bramkarz.
Oczywiście decyzja co do zatrudnienia bramkarza jeszcze nie zapadła, najpierw Pawłowski musi pozytywnie przejść testy. – Cieszę się, że jestem już we Wrocławiu i teraz nie pozostaje mi nic innego, jak pokazać się trenerowi. Jeśli chodzi o mój ewentualny pobyt w Śląsku, to w grę wchodzi roczne wypożyczenie. Krótsze byłoby bez sensu – mówi zawodnik.
– Pierwszy rok po przejściu do Udinese był dla mnie super. Nowe miasto, nowy klub, nowi ludzie, świetni piłkarze – wszystko na najwyższym poziomie. Miałem tam choćby dwóch trenerów bramkarzy. Natomiast ostatni pobyt w Latinie to już masakra. Tam wszystko było źle, naprawdę wszystko, co jest związane z piłką. No może poza trenerem bramkarzy. On był w porządku. Jedyny plus, że miałem blisko do morza i do plaży. Można powiedzieć, że miałem nieustanne wakacje – dodaje niepokorny piłkarz.
Sprawa ewentualnego zatrudnienia Pawłowskiego powinna się rozstrzygnąć na przestrzeni kilku kolejnych dni.
Świetne wieści dla fanów Legii! Ważny piłkarz wrócił do treningu na pełnych obrotach
Warszawska Legia rozpoczęła przygotowania do hitu 12. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. W niedzielę, 25 października na Łazienkowskiej Wojskowi podejmą mistrza Polski, Lecha Poznań.