– Czasami przypominam sobie niektóre zagrywki i fajnie, że dzisiaj wyszło – powiedział Paweł Brożek, strzelec zwycięskiego gola dla Polski w zakończonym wynikiem 2:1 meczu Polaków z Argentyną na stadionie Legii.
Odkąd były piłkarz Wisły Kraków wyjechał do Turcji trener Franciszek Smuda rzadko wysyła mu powołania. Brożek ciągle musi udowadniać, że należy mu się miejsce w kadrze na przyszłoroczne mistrzostwa Europy. Na razie udowadnia skutecznie. W poprzednim meczu z Macedonią strzelił dwa gole, w niedzielę jednego, za to zwycięskiego. Przy bramkowej akcji dostał podanie od Jakuba Błaszczykowskiego. Znają się bardzo dobrze z czasów, gdy grali w Wiśle Kraków. Pewnych nawyków się nie zapomina.