Patryk Letkiewicz dla PN:
Nie miałem wątpliwości czy zostać w Wiśle. Miejsca w bramce nie odpuszczę!
Zachował dziewięć czystych kont, zdobył nagrodę za interwencję sezonu w 1 lidze, i wydatnie przyczynił się do awansu Wisły Kraków do Ekstraklasy. W niej o pozycję między słupkami walczył będzie z Marcelem Łubikiem.
Wakacje były jak zwykle za krótkie czy może jednak w sam raz?
Były wystarczająco długie – mówi Patryk Letkiewicz. – Udało mi się od razu po zakończeniu sezonu wylecieć do Grecji, była piękna pogoda i przez tydzień nie robiłem praktycznie nic. Głód trenowania i gry narastał, cieszyłem się, że już wracamy. Nie potrzebowałem więcej odpoczynku.
Przed rozpoczęciem przygotowań przedłużył pan kontrakt z Wisłą do końca czerwca 2028 roku z opcją wydłużenia go o dodatkowy rok. Czym się pan kierował składając podpis?
Dla mnie to była kwestia bezdyskusyjna. Nie jestem wychowankiem Wisły, ale to w niej spędziłem najwięcej czasu w swojej dotychczasowej karierze. To tu dostałem szansę rozwoju, klub wiele razy mnie wspierał. Jestem młodym bramkarzem, nie wszystkie kluby podejmują takie ryzyko, by postawić na niedoświadczonego zawodnika, zwłaszcza grając w pierwszej lidze o awans. Wisła stawiała na mnie przez praktycznie dwa sezony, nie było więc we mnie jakichś wątpliwości co do przedłużania umowy. Dostałem ofertę i się dogadaliśmy. Jestem zadowolony, że klub wyszedł z taką inicjatywą, bo czuję się tu bardzo dobrze i będę się starał odwdzięczyć jak najlepszą postawą.
Były jakieś inne oferty?
Nie wiem, do mnie nie dotarły. Kiedy dostałem tę z Wisły, skupiłem się na niej i nie rozważałem żadnych innych opcji. Uważam, ze najlepszym krokiem dla mojego rozwoju jest w tej chwili walka o miejsce tutaj i gra w Ekstraklasie, a nie uciekanie gdzieś indziej, gdzie teoretycznie będzie łatwiej. Jestem przekonany, że to dobra decyzja.
Po awansie klub pożegnał Antona Cziczkana i Kamila Brodę, pana dotychczasowych konkurentów. Było oczywiste, iż pojawi się ktoś nowy, ale sporo mówiło się, że to będzie raczej bramkarz dojrzały wiekowo. Tymczasem klub postawił na raptem o rok od pana starszego Marcela Łubika. Był pan zaskoczony?
Nie rozważałem kogo bym wolał. Byłem przygotowany na każdy wariant ze strony klubu. Rozumiem jego decyzję. Sprowadził bardzo mocnego zawodnika do rywalizacji, mimo młodego wieku już doświadczonego w Ekstraklasie.
Jak wyglądało wasze pierwsze spotkanie z Marcelem kiedy pojawił się w klubie?
Dobrze, bez żadnej złej krwi. Poznaliśmy się w autokarze wyjeżdżającym na obóz. Słyszałem o nim wiele pozytywnych rzeczy, a moje pierwsze wrażenia są takie, że to po prostu dobry człowiek.
Razem w pokoju na obozie nie mieszkacie?
Nie, do pokoju mam jednego kompana od dawna. Jest nim Maciek Kuziemka, to żadna tajemnica, mieszkaliśmy razem jeszcze w internacie. Znamy swoje potrzeby, wiemy kiedy idziemy spać, czego kto oczekuje, idealnie się dopasowujemy.
W jakich elementach czuje się pan lepszy od Marcela Łubika, a jakie są przewagi konkurenta?
Nie znam jeszcze Marcela zbyt dobrze, nie znałem go wcześniej prywatnie, a trenujemy ze sobą dopiero od kilku dni. Trudno po tak krótkim czasie poznać dokładniej zarówno człowieka jak i jego piłkarski warsztat. Na pewno widać od razu, że Marcel ma jakość, a to oznacza, że przez samą rywalizację obaj będziemy się rozwijać i wchodzić na wyższy bramkarski poziom. To tylko dobrze dla drużyny.
Zapytam zatem inaczej. Dlaczego to Patryk Letkiewicz będzie jedynką w bramce Wisły w Ekstraklasie?
Decyzję zawsze podejmuje trener, ale ja na pewno miejsca w bramce łatwo nie odpuszczę.
Nadchodzący sezon zapowiada się inaczej niż dotychczasowe w pana seniorskiej karierze. Dotąd czy to w Wiśle, czy na wypożyczeniu w Wieczystej, grał pan w zespołach dominujących przeciwników. Teraz Biała Gwiazda mierzy przede wszystkim w utrzymanie, okazji do interwencji zapowiada się więcej. Co wolą bramkarze?
To zależy od osobowości bramkarza. Jedni wolą obserwować jak koledzy dominują z przodu, inni mieć ręce pełne roboty. Ale ja nie uważam, że w naszym wypadku w nowym sezonie to się diametralnie zmieni i będą tylko mecze, w których będziemy się bronić w naszym polu karnym. Jestem przekonany, że będziemy walczyć i będą też takie, w których będziemy dominować.
Czego się spodziewacie w Ekstraklasie?
Dużo wyższej intensywności i szybkości gry. Na pewno będzie trudniej, bo indywidualna jakość zawodników będzie wyższa, ale my jesteśmy Wisłą Kraków, mamy nastawienie by w każdym meczu dominować i wygrywać. Z takim wychodzimy na każdy mecz sparingowy, z takim wyjdziemy na pierwszy mecz z GKS-em Katowice i na każdy następny. Atmosfera jest świetna, śmiało mogę powiedzieć, że taka sama jaka była pod koniec poprzedniego sezonu. Pracujemy i nie możemy się doczekać startu ligi.
Indywidualnie stawia pan sobie konkretne cele?
Każdy ma cele i marzenia. Żeby się rozwijać, one zawsze muszą być wyższe niż miejsce, w którym się jest. Mam też cele na ten nowy sezon, aspekty, które chcę poprawić, ale zachowam je dla siebie.
To są cele mierzone liczbami, jak w poprzednim sezonie miałem dziewięć czystych kont, to teraz chcę dziesięć?
Są mierzone również wynikowo, ale nie konkretnie miarą czystych kont. Muszą być adekwatne i dostosowane do poziomu wyższej ligi.
Upały na obozie w Woli Chorzelowskiej na pewno dają się wam we znaki. Trener zmienił godziny treningów z tego powodu?
Nie, ale ich objętość i intensywność jest dostosowana do warunków. Uważam, że to dobrze trenować w trudnych warunkach, bo dzięki temu potem będzie nam łatwiej w warunkach meczowych, jakie by one nie były.
Legia rozstaje się z Urbańskim! Wiadomo, gdzie może trafić [INFO PN]
Kacper Urbański nie będzie dłużej piłkarzem Legii Warszawa. 21-latek i jego otoczenie rozmawiają z klubem ws. rozwiązania kontraktu. Z naszych informacji wynika, że pomocnik może zostać w Ekstraklasie.
Oficjalnie: Niewypał transferowy odchodzi z Pogoni! Powrót do Anglii stał się faktem
Sam Greenwood nie jest już piłkarzem Pogoni Szczecin. Ofensywny pomocnik został sprzedany do Bristol City, z którym podpisał kontrakt do końca czerwca 2030 roku.
Suche lato dla Legii Warszawa? „To koniec transferów”
Legia Warszawa dokonała kilku transferów bezgotówkowych przed startem sezonu i możliwe, że na tym zbrojenie się zakończy. Według dziennikarza, nie będzie więcej transferów przy Łazienkowskiej.