Cracovia Kraków wywiozła w sobotnie popołudnie bardzo cenny punkt z Kielc. Podopieczni Dariusza Pasieki nie byli faworytami w starciu z Koroną, jednak zdołali urwać wyżej notowanemu rywalowi punkt. Szkoleniowiec „Pasów” nie ukrywał po meczu swojego zadowolenia.
– Zagraliśmy dobre zawody. Szczególnie w pierwszej połowie graliśmy dobrze piłką i stworzyliśmy kilka sytuacji, dzięki którym mogliśmy wyjść na prowadzenie – powiedział po spotkaniu opiekun Cracovii. – Żeby wywieźć zwycięstwo musieliśmy pierwsi strzelić bramkę, ale nam się nie udało. – dodał.
– Na początku drugiej połowy Wojtek Kaczmarek obronił sytuację sam na sam z Korzymem. Mieliśmy taki moment, który trwał około 10 minut, gdzie nie mogliśmy wejść w mecz. Potem Arkadiusz Radomski musiał wejść do obrony w miejsce kontuzjowanego Jana Haska. Nie rozgrzany Mateusz Bartczak też miał problemy w tych pierwszych minutach drugiej połowy. Potem gra się wyrównała, ale nie stwarzaliśmy takich okazji jak przed przerwą – kontynuował Pasieka.
– Korona z kolei też dużo ich nie miała. Na pewno po stałych fragmentach gry ten zespół jest bardzo groźny. Z wyniku możemy być zadowoleni, wprawdzie lekki niedosyt po tej pierwszej połówce może być, ale remis to sprawiedliwy rezultat – zakończył szkoleniowiec „Pasów”.
Bruk-Bet walczył do końca. Pogoń pogrążył jej były gracz
Wydawało się, że piękny gol z rzutu wolnego Sama Greenwooda da Pogoni Szczecin cenne trzy punkty. Piłkarze Bruk-Betu Termalika Nieciecza dzięki ambitnej grze do końca, wywalczyli jednak remis.
Gasparik rozżalony po porażce z Lechem. „Zawsze jeden błąd”
Górnik Zabrze postawił duże wymagania Lechowi Poznań, ale nie wystarczyło to do zdobycia choćby punkty. Michal Gasparik zdaje sobie jednak sprawę, dlaczego tak się stało.