Wszystko już wiemy. Podczas specjalnej konferencji prasowej Adam Nawałka ogłosił nazwiska 23 piłkarzy, którzy zagrają w finałach mistrzostw świata. Na ostatniej prostej selekcji skreślonych zostało dziewięciu graczy, w tym Krzysztof Mączyński z Legii Warszawa czy Paweł Dawidowicz z Palermo.
Adam Nawałka musiał pożegnać dziewięciu zawodników (fot. Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że w szerokiej kadrze znalazło się na początku miejsce dla 35 piłkarzy, jednak grono to zostało bardzo szybko uszczuplone o trzech graczy. Jako pierwsi z wyścigu o mundial odpadli Damian Kądzior z Górnika Zabrze, Krzysztof Piątek z Cracovii oraz Maciej Makuszewski z Lecha Poznań.
W drużynie, która najpierw przygotowywała się w Juracie, a następnie przeniosła się do Arłamowa pozostało więc 32 piłkarzy i jak nietrudno policzyć, Nawałka oraz jego sztab musieli podjąć decyzję o pozbawieniu dziewięciu marzeń o grze na mistrzostwach.
Oprócz wspomnianych wcześniej Mączyńskiego i Dawidowicza, na mundialu na pewno nie zobaczymy Łukasza Skorupskiego z Romy, Kamila Wilczka z Broendby Kopenhaga, Przemysław Frankowski z Jagiellonii Białystok, Szymon Żurkowski z Górnika Zabrze, Sebastian Szymański z Legii Warszawa oraz Tomasz Kędziora z Dynama Kijów.
W zespole znalazło się miejsce dla Kamila Glika, który doznał w poniedziałek kontuzji i jego obecność w reprezentacji będzie uzależniona od wyników szczegółowych badań. Gdyby nasz czołowy defensor nie mógł zagrać, wtedy jego miejsce zajmie Marcin Kamiński.
Biało-Czerwoni zagrają podczas fazy grupowej mistrzostw świata z takimi rywalami jak Senegal (19 czerwca), Kolumbia (24 czerwca) oraz Japonia (28 czerwca).
Urban wytłumaczył brak powołania Potulskiego. „Prezentuje się normalnie”
Jednym z obrońców rozpatrywanych w kontekście powołania do reprezentacji Polski na nadchodzące baraże o awans do mistrzostw świata był Kacper Potulski z Mainz. Jan Urban wyjaśnił, dlaczego nie zdecydował się uwzględnić go w kadrze.