Były selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Francji, Raymond Domenech nadal nie może rozprawić się z demonami przeszłości. Trener, który odszedł ze stanowiska po mundialu w RPA przyznał, że ma już dość komentarzy na swój temat.
– Po mistrzostwach świata w RPA mówili wszyscy, tylko nie ja. Obwiniano mnie za tę klęskę, a to nie jest tylko moja wina. Nie jestem kretynem – ostro stwierdził Domenech.
– Oczywiście, że popełniliśmy błędy, przede wszystkim wybrałem złych zawodników, którzy nie umieli się porozumieć ani ze sobą, ani ze mną. Jednak nie zgadzam się z krytyką polityków czy piłkarzy, którzy skarżyli się mediom. Przedstawili całkowicie nieprawdziwy obraz mojej osoby – dodał.
Piłkarze „Trójkolorowych” wielokrotnie twierdzili, iż Domenech nie był dla nich autorytetem, nie umiał się z nimi porozumieć i nie słuchał ich. W czasie przygotowań do meczu z Meksykiem Nicolas Anelka obraźliwie odniósł się do Domenecha, za co natychmiast został odesłany do domu. Wyrzucenie zawodnika londyńskiej Chelsea stało się przyczyną buntu, którego organizatorem był Patrice Evra. Piłkarze odmówili udziału w treningu i pozostali w autokarze, który przywiózł ich na boisko.
– Oni dokładnie wiedzieli co robią. Zasłonili okna w autobusie i nie zamierzali wychodzić, natomiast na zewnątrz czekało na nich mnóstwo kibiców, w tym dzieci. Staliśmy się pośmiewiskiem całego świata – ostro powiedział francuski trener.
– Kiedy teraz o tym myślę, to widzę, że zachowywali się jak banda głupkowatych bachorów. No, ale tak było wygodnie – zaznaczył Domenech i jednocześnie zdementował plotki o tym, by Eric Abidal, Jeremy Toulalan i Patrice Evra byli organizatorami buntu. – Wszyscy działali wspólnie, bo taki był plan.
– Miałem oferty pracy z innych klubów, ale na razie muszę się otrząsnąć z tych wspomnień. To jest jak z miłością, musisz zapomnieć o byłej kobiecie, by móc zakochać się w nowej – metaforycznie wyjaśnił były opiekun „Trójkolorowych”.
Porto lepsze od ekipy Goncalo Feio! Grało polskie trio
Smoki z reprezentantami Polski w składzie pokonali Tondelę 2:0 prowadzoną przez Goncalo Feio. Tym razem jednak żaden z naszych zawodników nie zanotował liczb w postaci bramki bądź asysty.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.
Portugalczycy ocenili występ polskiego trio z Porto w meczu z Estorilem
FC Porto pokonało wczoraj Estoril 3:1 i umocniło się na pozycji lidera ligi portugalskiej. Trener Francesco Farioli postawił na tercet reprezentantów Polski od pierwszej minuty. Jak zagrali Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski?