Gra piłkarzy Lechii Gdańsk w ostatnich spotkaniach pozostawiała wiele do życzenia. W piątkowy wieczór podopieczni Tomasza Kafarskiego będą mieli okazję do przełamania złej passy. Ich rywalem będzie bowiem ostatni zespół w lidze, czyli GKS Bełchatów.
Sam Kafarski otrzymał ostatnio kredyt zaufania od władz Lechii, jednak brak trzech punktów w starciu z Bełchatowem może się okazać dla niego brzemienny w skutkach. Sam zainteresowany nie ma wątpliwości, że podczas piątkowego spotkania kibice na PGE Arenie zobaczą całkiem inny zespół.
– Sprawa wyniku jest sprawą otwartą, zdaję sobie sprawę, że Bełchatów też przyjedzie do Gdańska walczyć o poprawę swojego bytu, ale mam nadzieję, że to będzie za mało na agresywnie grającą Lechię – wyznał Kafarski.
– Na pewno potencjał ludzki, doświadczeni zawodnicy sprawiają, że jest to zespół potrafiący grać dobrze w piłkę. Widać dziś, że jest jakiś problem w tym zespole, nie do końca mnie to interesuje jaki – kontynuował. – Zmiana trenera, która miała miejsce kilka tygodni temu doprowadziła do tego, że Bełchatów dalej znajduje się w marazmie. Mam nadzieję, że z tego marazmu nie wyjdzie przed meczem z nami – dodał.
Szkoleniowiec Lechii odniósł się także do poniedziałkowych działań władz klubu, które zawiesiły wypłatę premii dla drużyny. – Mam nadzieję, że ostatnie wydarzenia i decyzje jakie zapadły w poniedziałek doprowadzą do tego, że w mojej drużynie będzie jeszcze wyższa świadomość tego w jakiej znaleźliśmy się sytuacji i zobaczymy zespół, który będzie wyglądał dużo lepiej – zakończył.
Problem Lecha Poznań. Kluczowy zawodnik z kontuzją?!
Wojciech Mońka błyskawicznie zakończył swój udział w starciu przeciwko Bayerowi Leverkusen. Piłkarz szybko opuścił murawę wskutek problemów ze zdrowiem.
Dlaczego Górnik może zostać mistrzem Polski Oto trzy argumenty [WIDEO]
Wicemistrzowie Polski oraz zdobywcy krajowego pucharu zachwycają w obecnej kampanii Ekstraklasy. Piłkarze Michala Gasparika dotrzymują kroku Lechowi Poznań, a także nie mają prawa czuć się gorsi od skutecznej w tym sezonie Legii Warszawa. Dlaczego zatem to właśnie Górnik może wygrać mistrzostwo?