Orzeł numer 1 wylądował, a Salamon gorszy od Milika
Boże Ciało, wolny dzień od pracy. Wolny dla kibiców, nie dla piłkarzy. Ci co prawda mieli tylko jeden trening, ale i tak jak zwykle skoszarowani byli głównie w swoich pokojach. Setki kibiców przyjechały do hotelu w Arłamowie, by najpierw pokręcić się w nadziei na autograf, później popatrzeć jak ze śmigłowca wysiada Robert Lewandowski (razem z Maciejem Rybusem i Łukaszem Piszczkiem, bo Grzegorz Krychowiak miał przylecieć dopiero pod wieczór), a w końcu dopingować Orłów przy obiedzie. Tłum zgromadzony na parterze wyglądał znajomych głów na antresoli skandując nazwiska i życząc smacznego. Jednym słowem – zapanowało narodowe szaleństwo. Ale niekoniecznie osiągnęło apogeum.
Reprezentacja Polski jest już prawie w komplecie (foto: Z.Mucha)
Dla przedstawicieli mediów głównym punktem dnia była konferencja prasowa z udziałem Piotra Zielińskiego, Bartosza Salomona i trenera Remigiusza Rzepki. To on odpowiada za przygotowanie fizyczne, motorykę kadrowiczów Adama Nawałki. Kulis jednak nie zdradza. Wypowiada się dość oględnie na zasadzie: wszystko przebiega zgodnie z planem, wyniki są takie, jak zakładaliśmy, itd. Warto przypomnieć, że to Rzepka był również odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne reprezentacji w finałach Euro 2012. Wówczas podkreślał, że wyniki badań dowodzą, iż stopień wytrenowania zdolności wysiłkowych naszych kadrowiczów nie był przyczyną fiaska operacji Euro 2012.
Teraz zapewnił, że ogromny nacisk położono w sztabie Adama Nawałki na indywidualizację ćwiczeń i zadań. Co jednak zrobić, by zniwelować zmęczenie piłkarzy po ciężkim sezonie? – Kluczem powinna być regeneracja i właściwy dobór obciążeń. Trening techniczno-taktyczny oczywiście musi być zrealizowany, ale w ujęciu fizycznym najlepsza jest regeneracja. Eliminacje pokazały, że kiedy umiejętnie balansowaliśmy między pracą o odpoczynkiem, wówczas były efekty, jak choćby w meczu z Niemcami – twierdzi preparatore fisico w sztabie biało-czerwonych.
Salamon wskoczył do reprezentacji znienacka. Jest jednym z tych, o których mówi się, że w poniedziałek mogą zostać skreśleni przez selekcjonera.
– Nie wiem co się wydarzy. Selekcjoner nie daje żadnych znaków, woli utrzymywać wszystkich w napięciu. Spokojnie więc czekam, dzień po dniu trenuję, by być w jak najlepszej dyspozycji i jeśli dostanę szansę, pomóc reprezentacji – mówi 25-letni obrońca. – Po urazie, którego doznałem we wtorek, nie ma już śladu. Podkręciłem kostkę, ale już wieczorem intensywnie pracowałem ze sztabem medycznym i dziś ćwiczę na sto procent.
– Słyszałem kibiców podczas obiadu jak skandowali nazwisko Roberta Lewandowskiego – mówi. – Fajnie, że już prawie wszyscy są na zgrupowaniu. Dziś był trochę luźniejszy dzień. Ponieważ niezdrowo jest leżeć w łóżku do obiadu, to byliśmy z Arkiem Milikiem na strzelnicy, potem pograliśmy w kosza, poszliśmy na krioterapię do komory, pojeździliśmy na rowerkach i… czas zleciał. Niestety, w kosza Bartek przegrał z Milikiem. – Siedzimy razem przy stole podczas posiłków, mamy dobry kontakt, choć moim najbliższym przyjacielem jest Piotrek Zieliński – mówi obrońca.
Salamon, w przeciwieństwie do Zielińskiego i Milika, nie jest wymieniany jako bohater dużego letniego transferu. Jak przyznaje, po wakacjach na pewno stawi się w Cagliari, z którym awansował do Serie A i chce się we włoskiej ekstraklasie otrzaskać.
Koniec z tym wstydem! Reprezentacja Polski przestanie być bezdomna!
Polski Związek Piłki Nożnej wydzierżawił boisko do treningów dla reprezentacji Polski. To oznacza, że kadra wkrótce skończy tułaczkę pomiędzy różnymi obiektami, a trenować będzie w jednym miejscu. O szczegółach opowiada Przemek Pawlak.
Lewandowski rozwiał wątpliwości ws. swojej obecności na najbliższym zgrupowaniu kadry. „Od początku nie było takiego założenia”
Robert Lewandowski odniósł się w rozmowie z portalem „WP Sportowe Fakty” do plotek w sprawie swojej obecności na zbliżającym się zgrupowaniu reprezentacji Polski. Jak się okazuje, informacje, jakoby kapitan naszej kadry narodowej był do dyspozycji Jana Urbana tylko w jednym meczu, są nieprawdziwe.
Nienajlepsze wieści w sprawie stanu zdrowia Przemysława Frankowskiego napływają z Francji. 51-krotny reprezentant naszego kraju nabawił się kontuzji, co stawia pod znakiem zapytania jego obecność na zbliżającym się zgrupowaniu kadry.