Napastnicy AS Monaco robią wszystko, by głośniej było o nich niż o ich koledze Kamilu Gliku. W sobotę ekipa z księstwa rozprawiła się w delegacji z Girondins de Bordeaux (4:0).
Radamel Falcao ustrzelił hattricka
Wydawało się, że na boisku dojdzie do starcia dwóch reprezentantów Polski. W składzie Żyrondystów zabrakło jednak miejsca dla Igora Lewczuka. Po drugiej stronie barykady Glik natomiast dostał misję dyrygowania grą obronną zespołu z księstwa.
Podopieczni Leonardo Jardima w tym sezonie prezentują wyborną wręcz formę. I nie chodzi tylko o konsekwencje w zdobywaniu punktów, ale wreszcie także imponujące wyniki strzeleckie. Przed dzisiejszym spotkaniem Monaco miało na koncie już 49 zdobytych goli. To aż o 19 więcej niż OGC Nice oraz Paris Saint-Germain!
Piłkarze Jardima byli oczywistymi faworytami starcia. Przyjezdni szybko rozpoczęli spełniać pokładane w nich nadzieje. Po piorunujących w ich wykonaniu czterech minutach było już 2:0 dla ASM! Wynik otworzył Djibril Sidibe, strzelając pomiędzy nogami obrońcy Bordeaux oraz obok bramkarza. Za kilkadziesiąt sekund przybysze z Monako prowadzili już dwoma golami. Kompletowanie hattricka – choć zapewne nieświadomie – rozpoczął wówczas Falcao.
Kolumbijczyk po zmianie stron pozbawił gospodarzy wszelkich złudzeń. W 50. minucie wykiwał bramkarza, a potem uderzył nad obrońcą, podwyższając na 3:0. Na niecałą godziną przed końcem natomiast miał okazję wykonywać rzut karny. Kibice z Matmut Atlantique mogli się jedynie modlić, by napastnik nie wykorzystał szansy. Niebiosa pozostały jednak nieubłagane.
W 71. minucie Falcao opuścił boisko, a jego kolegom nie udało się już podwyższyć prowadzenia. Zresztą wynik 0:4 był już dostatecznie upokarzający dla Żyrondystów. Ci ostatnie 22 minuty grali w osłabieniu po tym, jak sędzia wyrzucił z boiska Adama Ounasa.
Drużyna Glika (90 minut na boisku) zrównała się punktami z OGC Nice i przy okazji awansowała na pierwsze miejsce. Lewczuk porażkę swojego zespołu oglądał z ławki rezerwowych.
Lewandowski o sprzeczce z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”
Podczas niedawnego spotkania pomiędzy Chicago Fire a Interem Miami Rodrigo de Paul wdał się w sprzeczkę z Robertem Lewandowskim, co uchwyciły kamery. W rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty" kapitan reprezentacji Polski zdradził kulisy tego zajścia.