Olympique Lyon zrobił w piątek to, czego od niego wymagano. W nie najlepszym stylu, ale jednak zgarnął trzy punkty w meczu z Lille.
Maciej Rybus rozegrał dziś 80 minut w barwach Lyonu (foto: Łukasz Skwiot)
Zdecydowanym faworytem dzisiejszego spotkania byli przyjezdni, którzy przed jego rozpoczęciem zajmowali siódme miejsce w tabeli. Zawodnicy z Lyonu chcieli jednak podskoczyć w ligowym zestawieniu. Okazję ku temu mieli doskonałą, wszak mierzyli się z outsiderem z Lille.
Maciej Rybus wyszedł na boisko w podstawowym składzie drużyny gości. Tym razem Polak został jednak ustawiony w pomocy. I już po niecałych trzech minutach mógł być zadowolony. Wówczas piłkarze Olympique’u znakomicie rozklepali ekipę Lille, a pod koniec akcji piłki do bramki skierował bez problemu Maxwel Cornet.
Lyon prezentował się lepiej od miejscowych, ale nie potrafił tego potwierdzić, mimo że Lille od 55. minuty grało w osłabieniu. Za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Younousse Sankhare.
Co znamienne, w drugiej odsłonie zawodnicy OL nie oddali ani jednego celnego strzału. Rybus opuścił boisko w 81. minucie, a kilka chwil później mógł razem z kolegami świętować w szatni zdobycie kompletu punktów.
Podopieczni Bruno Genesio awansowali na czwarte miejsce w tabeli Ligue 1. W następnej kolejce zagrają z Paris-Saint Germain, którego barwy reprezentuje Grzegorz Krychowiak.