Do niespodzianki doszło w drugim z trzech zaplanowanych na niedzielę meczów ligi francuskiej. Olympique Lyon jedynie zremisował w delegacji z LOSC Lille (2:2) mimo tego, że do przerwy prowadził już 2:0.
Goście byli uważani za murowanych faworytów do zgarnięcie pełnej puli, ale nie mogło być inaczej. Na boisku mieli się bowiem spotkać piłkarze drużyny, która walczy o utrzymanie w lidze i zespołu, który cały czas ma szansę nawet na wicemistrzostwo.
Jak się okazało, Lyon potwierdził swoją przewagę na boisku i jeszcze przed przerwą zapewnił sobie bezpieczną – tak się wtedy przynajmniej wydawało – zaliczkę. W 21. minucie prowadzenie gościom dał Bertrand Traore, który jeszcze przed końcem pierwszej części gry podwyższył na 2:0.
Klasyk mawia jednak, że prowadzenie różnicą dwóch goli to bardzo niebezpieczny rezultat i jak się okazało, dokładnie tak było w przypadku niedzielnego starcia. Lille nie złożyło bowiem broni i po przerwie podjęło walkę o doprowadzenie do remisu. Co ważne, była to walka skuteczna.
W 65. minucie gola kontaktowego zdobył Nicolas Pepe, a tuż przed końcem do bramkę na wagę remisu i jednego punktu strzelił Luiz Araujo.
Polak wygrywa z rewelacją Ligi Mistrzów i zalicza świetny występ. „Zamierzam wykorzystać swoją szansę”
Albert Posiadała zimą wrócił do Molde z wypożyczenia do Samsunsporu. W ostatnich tygodniach wszedł do bramki niebiesko-białych – od tego momentu zespół Martina Falka nie przegrywa. A ostatnio pokonał rewelację tego sezonu Ligi Mistrzów, Bodo/Glimt.
OFICJALNIE! Porto definitywnie wykupiło Kiwiora! Wysoka klauzula odejścia
Jakub Kiwior jest już pełnoprawnym zawodnikiem FC Porto. Portugalski klub zdecydował się na wykupienie go z Arsenalu FC. Poznaliśmy wszystkie szczegóły transakcji.
Fenomenalny gol w Ligue 1! Jak on to zmieścił? [WIDEO]
Rennes przegrało 2:4 z Lyonem, ale to zawodnik pokonanej drużyny zdobył najładniejszego gola tego meczu. W 6. minucie Mousa Tamary popisał się kosmicznym uderzeniem z powietrza.
Były piłkarz Legii doceniony w Blackburn! Kibice wybrali go najlepszym graczem sezonu
Ryoya Morishita ewidentnie odnalazł swoje miejsce na ziemi. Po transferze do Anglii Japończyk spisywał się na tyle dobrze, że kibice Rovers wybrali go graczem sezonu.