– Nasz dom położony jest w centrum Turynu, ale trochę na uboczu. Złodzieje musieli wiedzieć kogo i kiedy okraść. Sprawcy zostali uchwyceni na kamerach z monitoringu. Może ich złapią – zdradził Glik podczas rozmowy z dziennikiem „Fakt”.
Straty w mieszkaniu podstawowego obrońcy Torino i reprezentacji Polski wyceniono na około 30 tysięcy złotych. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.