Leszek Ojrzyński, szkoleniowiec Korony Kielce nie był zbyt zadowolony po remisie swojego zespołu z Cracovią Kraków. – Nie dało się na to patrzeć – komentował na gorąco po spotkaniu.
– Męczyliśmy się strasznie i nie potrafiliśmy wymienić trzech podań. W przerwie dokonaliśmy dwóch zmian i myślę, że one pomogły. Nasza gra nabrała płynności – powiedział trener Korony. – Mieliśmy dwie klarowne sytuacje. Najpierw Korzyma, a potem w doliczonym czasie gry Kijanskasa. Gdyby Tadas skierował piłkę w światło bramki, pewnie byłby gol. Ta sztuka nam się jednak nie udała i pożegnalny mecz przed naszą publicznością zremisowaliśmy – dodał.
– Chcieliśmy bardzo wygrać, ale tego celu nie zrealizowaliśmy. Musimy przyjąć ten jeden punkt – kontynuował Ojrzyński. – Dzisiaj nas złapał wirus bałkański. Vuković w ogóle nie zagrał, a Jovanović nie miał najlepszego dnia i po pierwszej połowie opuścił boisko. Gdy tracimy tych dwóch zawodników, to dla nas duże osłabienie. W meczu z Legią widzieliśmy, że „Vuko” był prawdziwym liderem środka pola.
– Tak to jednak jest w piłce nożnej, że nie zawsze można z każdego skorzystać. Sztuka polega na tym, aby w trudnych momentach dawać sobie radę. Jeszcze jeden bardzo ważny mecz przed nami i będziemy tam chcieli zaprezentować się z lepszej strony – zakończył Ojrzyński.
Bruk-Bet walczył do końca. Pogoń pogrążył jej były gracz
Wydawało się, że piękny gol z rzutu wolnego Sama Greenwooda da Pogoni Szczecin cenne trzy punkty. Piłkarze Bruk-Betu Termalika Nieciecza dzięki ambitnej grze do końca, wywalczyli jednak remis.
Gasparik rozżalony po porażce z Lechem. „Zawsze jeden błąd”
Górnik Zabrze postawił duże wymagania Lechowi Poznań, ale nie wystarczyło to do zdobycia choćby punkty. Michal Gasparik zdaje sobie jednak sprawę, dlaczego tak się stało.