Pewne zwycięstwo nad Podbeskidziem Bielsko-Biała odniosła w piątek Korona Kielce. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego wygrali 2:0. – Musieliśmy zachować czujność do samego końca – powiedział po meczu Ojrzyński.
– Chcieliśmy zagrać jak z Górnikiem w rundzie jesiennej i wszystko było podobnie. Także zdobyliśmy dwie bramki do przerwy. Potem było ciężko, bo musieliśmy zachować czujność do końca. Podbeskidzie to przecież bardzo dobra drużyna. Na szczęście bramka kontaktowa nie padła i dowieźliśmy 2:0 do końca. Piłka nożna uczy pokory. Niektórzy już w pewnym momencie myśleli, że mecz jest wygrany. Już przecież raz w tym sezonie byliśmy już w ogródku, ale GKS Bełchatów strzelił w końcówce bramkę na 2:2. Uczulałem zawodników, żeby grali do ostatniego gwizdka – zaznaczył Ojrzyński.
Czego zabrakło Podbeskidziu, aby odnieść wygraną? – Gospodarze byli od nas lepsi w przekroju całego meczu. Szczególnie to było widać pod względem agresywności. Padła jedna, druga bramka, a potem mogła też trzecia. Nam tej agresywności właśnie brakowało – zaznaczył Robert Kasperczyk, szkoleniowiec Górali.
Jagiellonia straci młodego bramkarza. Jest uznawany za duży talent
Miłosz Piekutowski po zakończeniu sezonu opuści Jagiellonię Białystok. Na temat przyszłości perspektywicznego golkipera wypowiedział się jego menedżer, Mariusz Piekarski.
Patrik Hellebrand to czołowa postać nie tylko Górnika Zabrze, ale również Ekstraklasy. Czeski piłkarz stał się kąskiem dla europejskich klubów i według mediów, Górnik otrzymał ofertę za piłkarza.