To, o czym mówiło się i pisało od tygodni, w piątkowe popołudnie stało się faktem. Arsenal zaprezentował nowego piłkarza – Bena White’a.
Od teraz Emirates Stadium będzie drugim domem Bena White’a. (fot. Reuters)
Kanonierzy zaplanowali na lato małą rewolucję kadrową. Miała ona dotknąć każdą z formacji, defensywa nie była wyjątkiem. Klub opuścili David Luiz – permanentnie, a także William Saliba – tymczasowo, na zasadzie wypożyczenia. Sprowadzenie nowego stopera stało się priorytetem londyńczyków.
Na szczycie listy życzeń Mikela Artety znajdował się Ben White. Dziś Hiszpan może się radować i robi to, mówiąc: – Ben jest inteligentnym obrońcą, który dobrze czuje się z piłką przy nodze, a jego styl pasuje do nas perfekcyjnie. Do tego jest oczywiście młody, więc jego wiek i profil idą w parze z tym, co tutaj budujemy. Ben będzie centralną postacią w naszych przyszłych, długoterminowych planach.
Brighton zarobiło na sprzedaży 23-latka 50 milionów funtów. Arsenal nigdy wcześniej nie zapłacił takiej sumy za środkowego obrońcę.
▪️White w Arsenalu ▪️Ajer w Brentford ▪️Collins w Burnley ▪️Guehi i Andersen w Crystal Palace ▪️Konate w Liverpoolu ▪️Varane w Manchesterze United ▪️Kounde zaraz pewnie w Chelsea
Solidnie kluby Premier League inwestują w stoperów.
White ma jednak wszystko, by spłacić kredyt zaufania. Arteta ma rację mówiąc, że Anglik pasuje do stylu gry Kanonierów. Świetnie wyprowadza piłkę zarówno podając, jak i dryblując. Nieobce są mu występy nie tylko w roli stopera, ale też pomocnika. Do tego dobrze broni. Potrafi grać w systemie z czwórką i trójką defensorów, co także nie jest bez znaczenia.
Na papierze transfer Bena White’a do Arsenalu nie ma wad. Czas pokaże, jak będzie na boisku.