Oficjalnie: Kapitan klubu Ekstraklasy żegna się z zespołem
Gwiazda Motoru Lublin poinformowała o swoim odejściu. Sprawdź, co napisał w oświadczeniu dla kibiców i gdzie najprawdopodobniej trafi.
Kapitan Motoru Lublin, Bartosz Wolski, za pośrednictwem mediów społecznościowych oficjalnie poinformował o swoim odejściu z klubu. W opublikowanym oświadczeniu możemy przeczytać:
Drodzy Motorowcy, Po trzech niezwykłych latach nadszedł moment, którego nigdy nie jest łatwo zaakceptować czas pożegnania. W piłce, jak i w życiu, trzeba jednak wiedzieć, kiedy ze sceny zejść.
Motor Lublin stał się dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko klubem. To miejsce, w którym przeżyłem niezapomniane chwile, poznałem wspaniałych ludzi i każdego dnia miałem zaszczyt reprezentować barwy, które są dla Was tak ważne.
Dziękuję wszystkim trenerom, pracownikom klubu, kolegom z drużyny oraz każdej osobie, która była częścią tej drogi. Szczególne podziękowania kieruję do Was, kibiców. Wasze wsparcie, zarówno w pięknych momentach, jak i tych trudniejszych, zawsze dawało nam dodatkową siłę do walki.
Noszenie opaski kapitana tego zespołu było dla mnie ogromnym wyróżnieniem i powodem do dumy. Zawsze starałem się dawać z siebie wszystko dla drużyny, dla Was i dla klubu.
Najtrudniejsze w tym pożegnaniu jest to, że moje uczucia do tego klubu nie zmieniły się ani na chwilę. Każdego dnia dawałem Motorowi wszystko, co miałem na boisku i poza nim. Dlatego nie jest łatwo odchodzić ze świadomością, że czasem trzeba rozstać się z miejscem, które dla Ciebie znaczy tak dużo, nawet jeśli z drugiej strony nie było już takiej samej determinacji, by tę historię pisać dalej.
Dziękuję za wszystko.
Według doniesień medialnych, Wolski lada moment zostanie ogłoszony nowym zawodnikiem GKS-u Katowice. Do Motoru trafił w lipcu 2023 ze Stali Rzeszów, a od tamtej pory koszulkę Dumy Koziego Grodu ubrał w 103 spotkaniach, które okrasił zdobyciem 16 bramek i zanotowaniem 22 asyst.
Po 110 dniach od meczu o Superpuchar Polski, Górnik Zabrze znów zmierzył się z Lechem Poznań, tym razem rewanżując się za porażkę 1:3. W lipcu mistrz Polski wygrał dzięki dużej intensywności, teraz zapłacił cenę za niewytłumaczalny minimalizm.