Za nami drugi mecz biało-czerwonych w eliminacjach Mistrzostw Świata. Polska wygrała we Wrocławiu z Mołdawią 2:0. Portal PilkaNożna.pl ocenił występ piłkarzy Waldemara Fornalika.
Jeden z tych, który po meczu z Mołdawią nie może mieć do siebie pretensji
Oceny
PilkaNożna.pl po meczu Polska – Mołdawia (skala 1-6, gdzie „1″ – występ
poniżej wszelkiej krytyki, a „6″ – klasa światowa):
Przemysław TYTOŃ (3,0)
– Zaliczył kilka niezłych interwencji, a na szczególne brawa zasłużył
po obronie strzału Suvorova z rzutu wolnego. Oprócz tego kilka razy kiepsko
wprowadzał piłkę do gry, czyli mówiąc prościej, oddawał ją rywalowi.
Solidny występ w wykonaniu bramkarza PSV Eindhoven.
Łukasz PISZCZEK (2,5)
– To już był taki Łukasz Piszczek jakiego chcielibyśmy oglądać.
Oczywiście, swoją grą na kolana na rzucił, ale był bardzo aktywny, cały
czas próbował być pod grą i wspomagać zespół w ofensywie. To właśnie po
jego wejściu w pole karne Mołdawii sędzia przyznał Polsce jedenastkę.
Jeden z nielicznych, który grał z zaangażowaniem i tylko szkoda, że to
musi być kryterium oceny piłkarzy, którzy grają z orłem na piersi.
Marcin WASILEWSKI (2,0) –
Twardy i zdecydowany, ale kilka niefrasobliwych błędów mu się
przytrafiło. Skoro ogrywali go piłkarze z Mołdawii, to podczas
październikowego meczu z Anglii „Wasyl” może mieć problemy. Waleczne
serce i zadziorność na boisku to jednak nie wszystko.
Kamil GLIK (2,0)
– Podobnie jak Wasilewski, grał dość twardo i często pozwalał sobie na
grę faul. Także nie ustrzegł się błędów i to właśnie po jego
niepotrzebnym faulu Suvurov miał okazję do pokonania Tytonia z rzutu
wolnego.
Jakub WAWRZYNIAK (2,5) – Tym razem był nieco
bardziej aktywny i trzy lub nawet cztery razy popędził lewym skrzydłem.
Cóż z tego, jeśli wszystkie jego próby dośrodkowania były nieudane. W
drugiej połowie zdobył bardzo ważne, bo dającego nam spokój gola na 2:0 i choćby z tego
powodu należy mu się wyższa ocena.
Ariel BORYSIUK (1,0) –
Waldemar Fornalik postawił chyba na jednego defensywnego pomocnika za
dużo. Obok Polanskiego powinien zostać ustawiono nieco bardziej
kreatywny zawodnik, a Borysiuk na pewno takim nie jest. Nie wnosił
praktycznie niczego ciekawego do gry Polaków, a jeśli już miał piłkę, to
bardzo szybko oddawał ją do najbliżej ustawionego kolegi.
Eugen POLANSKI (1,5)
– W pierwszej połowie, to właśnie on rozpoczynał szybkie kontrataki
naszego zespołu, ale brakowało mu dokładności. Widać, że Polanski nie
gra w Mainz i te braki wychodzą na boisku. Tu nie ma absolutnie żadnego
przypadku.
Adrian MIERZEJEWSKI (2,5) – Zaczął nieźle. W
pierwszej połowie próbował swoich sił na prawej stronie, próbował także na
lewej, ale zdecydowanie więcej dał drużynie w drugiej części
meczu, gdy grał za plecami Lewandowskiego. Wnosił nieco wiatru w
poczynania biało-czerwonych, troszkę więcej kreatywności, ale to
wszystko mało. Warto jednak wziąć poprawkę na to, że Mierzejewski w
Trabzonsporze nie łapie się nawet na ławkę rezerwowych, więc ciężko o to, by okazał się zbawicielem kadry.
Jakub BŁASZCZYKOWSKI (2,5)
– Pewnie wykorzystał rzut karny, racja, asystował przy bramce
Wawrzyniaka, prawda, ale gdyby tak wycisnąć jego występ jak cytrynę, to za wiele
tego soku byśmy nie otrzymali. Pisaliśmy o tym już wcześniej, ale
powtórzymy: od piłkarza pokroju Kuby Błaszczykowskiego oczekujemy
zdecydowanie więcej. Mniej wygłaszania oświadczeń w mediach i
publicznego ganienia kolegów, a więcej udowadniania swojej pozycji w
zespole na boisku.
Marek SAGANOWSKI (1,5) – To nie był
jakiś wielki występ w wykonaniu doświadczonego napastnika warszawskiej
Legii. OK, starał się, walczył, ale piłka jakoś nie kleiła mu się
dzisiaj do nogi, a jakby tego było mało, współpraca z Robertem
Lewandowskim nie układała mu się zbyt dobrze.
Robert LEWANDOWSKI (1,0) – Z takim zaangażowaniem Lewandowski może sobie grać w Pucharze Niemiec
z zespołem z ligi regionalnej, a nie w drużynie narodowej. Nikomu
miejsce w reprezentacji kraju nie należy się za nazwisko, a „Lewy” swoim
beznadziejnym występem przeciwko Mołdawii dał Fornalikowi kolejny powód
do zastanowienia się nad wyborem piłkarza na pozycję „dziewiątki”.
Rezerwowi:
Waldemar SOBOTA (1,5)
– Miał swoją okazję do zdobycia bramki, ale po dobrym podaniu
Lewandowskiego nie potrafił utrzymać linii spalonego. Nic specjalnego do
gry reprezentacji jednak nie wniósł, a przecież grał na swoim boisku,
przed własną publiką. Spodziewaliśmy się czegoś ekstra.
Grzegorz KRYCHOWIAK (2,0) – Wszedł, zaliczył kilka niezłych odbiorów i w zaledwie kilka minut pokazał się z o wiele lepszej strony od Borysiuka. Szkoda, że nie dostał swojej szansy od pierwszej minuty.
Artur SOBIECH (2,0)
– Miał swoją okazję w końcówce, ale z najbliższej odległości nie zdołał
wpakować piłki do bramki Mołdawian. Aktywny, dał nam nowe opcje w grze
ofensywnej. Widać, że jest pewny siebie, że jest w całkiem niezłej
formie.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii: