Liverpool FC nie miał szans z PSG w dwumeczu 1/4 finału Ligi Mistrzów. Teraz The Reds wszystkie siły rzucają na Premier League, aby przez nią zapewnić sobie awans do tych elitarnych rozgrywek.
Liverpool FC przegrał oba ćwierćfinałowe starcia z obrońcą trofeum Ligi Mistrzów, będąc zespołem zdecydowanie gorszym. – Próbowaliśmy wszystkiego. Myślę, że cały stadion płonął, naszym kibicom należą się wielkie brawa. Próbowaliśmy wszystkiego od pierwszej minuty, ale potrzebowaliśmy tej jednej bramki, żeby odwrócić losy meczu. Po prostu brakowało nam bramki. Taka jest piłka nożna – kiedy nie strzela się goli, nie wygrywa się meczów – podkreślił w rozmowie z oficjalną stroną internetową The Reds, Florian Wirtz.
Teraz The Reds całą swoją uwagę poświęcają na rozgrywki Premier League. Na Anfield Road nikt bowiem nie wyobraża sobie, aby w kolejnej edycji Ligi Mistrzów, zabrakło LFC. Po 32. kolejkach, podopieczni Arne Slota zajmują 5. miejsce w tabeli, gwarantujące awans do Champions League. Nad szóstą Chelsea FC mają jednak tylko cztery „oczka” przewagi.
– Premier League wchodzi teraz w decydującą fazę. Musimy zagrać w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów. Jesteśmy to winni naszym kibicom – zapowiada niemiecki ofensywny pomocnik.