Waldemar Fornalik znów zaskoczył. Jakuba Wawrzyniaka zastąpi w kadrze na mecz z Urugwajem Piotr Brożek. Zdziwieni taką decyzją są zapewne kibice, ale bez dwóch zdań najbardziej zdziwiony jest sam zawodnik, który prędzej liczył na ponowne powołanie do wojska, niż do narodowej kadry. – Jestem w szoku – mówi bez ściemniania.
Nie napiszemy, że Brożek to zawodnik przeraźliwie słaby i powołanie Fornalika to skandal, bo byśmy zapewne sprawę wyolbrzymili. Nie napiszemy jednak również – i to przede wszystkim – że Piotr Brożek jest zawodnikiem mogącym w tym momencie posiadać reprezentacyjne aspiracje. Ot, wrócił z Turcji, złapał się do przeciętnego klubu i regularnie wychodzi na murawę, powolutku odbudowuje formę zatraconą w czasie, gdy leczył bardzo ciężki uraz. Ligowa szarzyzna w wydaniu zawodnika trzeciej świeżości.
Jedyny powód powołania, którym tłumaczyć chyba trzeba to zaproszenie dla zawodnika Lechii do reprezentacyjnych treningów, to fakt pracowania w miejscowości, w której odbywa się zgrupowanie. Dowołanie nie będzie stanowić problemu, zawodnik stawi się w 15 minut gotowy do kopania piłki, a kibice Lechii poczują satysfakcję, gdy przed meczem zostanie wyczytane nazwisko delikwenta. Czy o to jednak w całej zabawie chodzi?
Czy nie lepiej by było powołać w miejsce Wawrzyniaka zawodnika, który rzeczywiście w polskiej lidze się wyróżnia albo po prostu rokuje na przyszłość? Takich, którzy poczuliby, że ich praca nie idzie na marne, albo ze zgrupowania wynieśliby wielką naukę? Furorę robi młody Pazio, niezwykle solidny jest Lisowski, znakomicie prezentuje się Brzyski. To są ligowcy będący realną alternatywą na lewej obronie. Ale Brożek?! Brożek nie został ściągnięty z sąsiedniej dzielnicy. Brożek ściągnięty został z kosmosu.
Ewentualne błędy popełnione przez Pazio w meczu z Urugwajem można by było zapisać na poczet edukacji na najwyższym poziomie i zbierania doświadczenia, które zwróciłoby się w następnych latach. Czy z obecności Brożka na zgrupowaniu bądź jego ewentualnych błędów (o ile w ogóle zagra) będzie można wyciągnąć cokolwiek pozytywnego? Mamy poważne wątpliwości.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii: