Niedzielne zmagania na boiskach PKO BP Ekstraklasy zwieńczy rywalizacja Widzewa Łódź z Rakowem Częstochowa. Ten drugi może zostać nowym liderem tabeli.
Ivi Lopez i spółka mogą wdrapać się na szczyt tabeli. (fot. Jakub Ziemian/400mm.pl)
Warunek, który musi w tym celu spełnić, jest klarowny, a stanowi go pokonanie beniaminka. Klarowny nie znaczy jednak łatwy. W tygodniach poprzedzających przerwę reprezentacyjną obie drużyny prezentowały równie wysoką formę.
Z ostatnich pięciu meczów ligowych zarówno jedni, jak i drudzy wygrali cztery. Wcześniej nieco lepiej radził sobie Raków, dlatego ma w dorobku trzy punkty więcej i plasuje się na czwartym miejscu, podczas gdy Widzew jest szósty.
Wicemistrzowie Polski tracą do lidera – Pogoni Szczecin – dwa oczka. To bardzo dobry wynik, zważywszy na fakt, że rozegrali od niego dwa spotkania mniej.
– Przed nami emocjonujący mecz od strony kibicowskiej, ale też Widzew prezentuje się dobrze, więc może być gorąco zarówno na trybunach, jak i na boisku. Zainteresowanie tym klubem to jest ewenement i super, że Widzew jest w Ekstraklasie. To wielka historia i tradycja, kibice go nie opuścili i dziś mają nagrodę. Ten dwunasty zawodnik doda im energii, ale my już takie spotkania rozgrywaliśmy, jesteśmy doświadczoną drużyną, więc jestem przekonany, że otoczka wpłynie nie wpłynie na nas deprymująco, a wręcz przeciwnie. Zespół nie podchodzi emocjonalnie do żadnego rywala, a takie mecze na pewno są inne, niż te przy mniejszej publice. Każdy z zawodników chce brać udział w takich starciach, więc motywacja jest na wysokim poziomie – zaznaczył w trakcie konferencji prasowej Marek Papszun.
Odpowiedź na pytanie, czy Raków zostanie nowym liderem tabeli PKO BP Ekstraklasy, padnie wieczorem. Start meczu zaplanowano na godzinę 17:30.
Bohater Lechii niepewny przyszłości. „Dobrze się tu czuję”
Dwa gole Aleksandara Cirkovicia przypieczętowały efektowne zwycięstwo Lechii Gdańsk nad Jagiellonią Białystok. Wciąż jednak nie wiadomo, czy serbski skrzydłowy w przyszłym sezonie wciąż będzie występował w Gdańsku.
Jagiellonia Białystok zaprezentowała się nadzwyczaj słabo w rywalizacji z Lechią Gdańsk. Nad postawą swoją i kolegów, ubolewał po meczu Bartłomiej Wdowik.
Czy to już kryzys? Jagiellonia bez zwycięstwa od miesiąca
Schemat ostatnich meczów Jagiellonii Białystok był następujący – „Duma Podlasia” zdecydowanie przeważała, ale w najważniejszych momentach szwankowała skuteczność. Mecz z Lechią Gdańsk obnażył jednak wszystkie braki zespołu Adriana Siemieńca, w którym kuleje nie tylko wykańczanie akcji.