No Cash, no party. Arsenal rozbił Aston Villę w hicie Premier League
Arsenal pokonał aż 4:1 Aston Villę i przerwał serię The Villains jedenastu zwycięstw z rzędu. Matty Cash pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek.
Arsenal może mieć potrójne powody do zadowolenia. Po pierwsze, Kanonierzy odegrali się za porażkę 1:2 na Villa Park na początku grudnia. Po drugie, przerwali zwycięską serię Aston Villi. I wreszcie po trzecie, umocnili się na fotelu lidera Premier League.
Matty Cash, który we wspomnianym pierwszym meczu otworzył wynik, dzisiaj w ogóle nie znalazł się w szerokiej kadrze. Reprezentant Polski pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek.
Cash mógł tylko się bezradnie przyglądać, jak jego koledzy z drużyny tracą gola za golem. Początkowo jednak, nic nie zapowiadało końcowej katastrofy, a w pierwszej połowie padł bezbramkowy remis.
Worek z bramkami rozwiązał się w drugiej połowie. Tuż po przerwie Arsenal wyprowadził dwa szybie ciosy. Najpierw do siatki trafił Gabriel, a prowadzenie podwyższył Zubimendi.
Po trafieniu dołożyli Trossard, Gabriel Jesus i na Emirates zrobiło się nagle 4:0. Unai Emery i spółka padli na łopatki.
Choć Arsenal zwyciężył przez nokaut, Aston Villa rzutem na taśmę uratowała swój honor w doliczonym czasie gry za sprawą Otkinsa.
Bramkarz może odejść z Manchesteru City. Chce go inny klub z Premier League
James Trafford nie jest zadowolony ze swojej pozycji w ekipie The Citizens, będąc jedynie zmiennikiem Gianluigiego Donnarummy. W najbliższym oknie transferowym świeżo upieczony debiutant w reprezentacji Anglii może zmienić otoczenie.
Gwiazda Realu Madryt na celowniku Manchesteru United! To on ma być następcą Casemiro
Po sezonie swoją przygodę z Manchesterem United zakończy Casemiro. Czerwone Diabły stoją teraz przed zadaniem zastąpienia Brazylijczyka i znalezienia kogoś, kto przejmie po nim pałeczkę w drugiej linii. Jak donoszą brytyjskie media, ich faworytem jest Aurelien Tchouameni z Realu Madryt.
Doświadczony obrońca po sezonie odejdzie z Manchesteru City!
Po zakończeniu trwającej kampanii z Manchesteru City odejdzie kilku piłkarzy, którzy w ostatnich latach stanowili o sile zespołu Pepa Guardioli. Fabrizio Romano podaje, że jednym z nich będzie John Stones.