Sześciu
polskich piłkarzy wystąpiło w sobotnich meczach trzeciej kolejki
Bundesligi. Niestety, ich gra nie przypadła do gustu niemieckim
dziennikarzom.
Przemysław Tytoń nie notuje najlepszego początku w lidze niemieckiej (foto: Ł. Skwiot)
Bardzo
słaby występ zaliczył Przemysław Tytoń. Polski bramkarz znalazł
się w wyjściowym składzie Vfb Stuttgart na mecz z Eintrachtem
Frankfurt, ale grał tylko do 67. minuty. Wtedy 28-latek sfaulował w
polu karnym napastnika drużyny gości, za co obejrzał czerwoną
kartkę. Sprokurowaną przez Tytonia jedenastkę na gola zamienił
Haris Seferović. Ostatecznie Stuttgart przegrał 1:4 z Eintrachtem,
a dziennik „Bild” ocenił występ Polaka – podobnie, jak trzech
innych piłkarzy zespołu gospodarzy – na koszmarną notę „6”
(gdzie 1 to ocena najwyższa, a 6 najniższa).
Nieco
lepiej trzecią kolejkę Bundesligi będzie wspominał Robert
Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski grał od pierwszej do
ostatniej minuty w hitowym starciu Bayernu z Leverkusen. Bawarczycy
wygrali 3:0 po golach Thomasa Muellera (dwóch) i Arjena Robbena.
Lewandowski zaprezentował się w spotkaniu z Bayerem poniżej swoich
możliwości. Dziennikarze „Bilda” przyznali polskiemu
napastnikowi ocenę „4” i była to najniższa nota w całej
drużynie Bayernu.
Przeciwko
mistrzom Niemiec w drużynie z Leverkusen wystąpił natomiast
Sebastian Boenisch. Lewy obrońca wszedł na murawę na ostatnie 12
minut, zmieniając Brazylijczyka Wendella.
Tradycyjnie
cały mecz w barwach Hoffenheim rozegrał Eugen Polanski. Jego
drużyna na wyjeździe zremisowała 0:0 z beniaminkiem z Darmstadt, a
były reprezentant Polski zaliczył przyzwoite spotkanie. Od „Bilda”
dostał notę „3”.
Za
najsłabszego w swoim zespole uznany został Paweł Olkowski. Prawy
obrońca zagrał w podstawowym składzie FC Koeln w meczu z
Hamburgerem SV (2:1), ale jego występ – tak jak Tytonia –
oceniony został na „6”. Olkowski nie dograł sobotniego
spotkania do końca. Został zmieniony w 66. minucie.
Nieco
ponad kwadrans w potyczce z Mainz przebywał na boisku Artur Sobiech.
Napastnik Hannoveru wszedł na boisko w 74. minucie, zastąpił Charlisona Benschopa. Drużyna Polaka przegrała w Moguncji 0:3.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.