Niezapowiedziany egzamin dojrzałości. Niemcy więcej zyskali czy stracili remisem ze Szwajcarią?
Dotychczas wszystko układało się po ich myśli. Zagrali koncert na otwarcie Euro 2024, a potem spokojnie przypieczętowali wyjście z grupy. Jednak niespodziewanie jeszcze przed fazą pucharową gospodarze zostali poddani pierwszej poważnej próbie. Po szwajcarskim egzaminie Niemcy mają zarówno powody do obaw, jak i podstawy do optymizmu.
Kiedy zespół już po dwóch kolejkach cieszy się gwarancją wyjścia z grupy, selekcjoner staje przed dylematem. Na pozór przyjemnym, ale istotniejszym, niż się wydaje, mogącym wpłynąć na formę drużyny w kolejnej fazie imprezy: wystawić najmocniejszą jedenastkę czy dać szansę tym, którzy dotychczas pełnili drugoplanowe role? Reguły nie ma, jednak większość szkoleniowców skłania się ku zagraniu w trzecim spotkaniu przynajmniej częściowo rezerwowym składem. Julian Nagelsmann wybrał drogę konsekwencji.
– Na razie nie będzie żadnych zmian w podstawowym zestawieniu. Ważne jest utrzymanie rytmu – przekonywał selekcjoner niemieckiej kadry przed niedzielną potyczką. – Nie biorę pod uwagę kwestii żółtych kartek, ponieważ ufam drużynie. Gdybym był zawodnikiem i grał tylko dlatego, że ktoś inny jest oszczędzany z powodu kartek, uznałbym to za brak szacunku. A jeżeli ktoś zostanie zawieszony, znajdziemy mu odpowiedniego zastępcę. Mamy silny skład – dodał 36-latek.
JEDYNY BŁĄD SZWAJCARII
Skorzystać z głębi kadry Nagelsmann postanowił po godzinie rywalizacji ze Szwajcarią. I były to zmiany podyktowane właśnie względami kartkowymi. Jonathan Tah zarobił drugie upomnienie podczas mistrzostw, więc przygotować rozwiązanie pod 1/8 finału trener postanowił możliwie jak najszybciej. Wejście na murawę Nico Schlotterbecka wskazuje, kto będzie partnerem Antonio Ruedigera w rywalizacji o ćwierćfinał. Na ławkę powędrował Maximilian Mittelstaedt, a wkrótce również Robert Andrich, a więc ci, którzy potencjalnie mogli podzielić los Taha. Ale Nagelsmann zmieniał nie tylko z myślą o najbliższej przyszłości. Musiał szukać innych rozwiązań, ponieważ gospodarze nie grali na miarę oczekiwań. Bezskutecznie próbowali przeciwstawić się warunkom podyktowanym przez drużynę Murata Yakina.
13.
bramkę w kadrze narodowej zdobył Niclas Fuellkrug. Potrzebował do tego tylko 19 występów.
Szwajcarzy zaliczyli występ niemal wzorcowy – w aspekcie dyscypliny oraz zespołowej spójności. Umiejętnie i z wyczuciem zakładali pressing, zagęszczali środkową strefę, błyskawicznie odbudowywali pozycje, imponowali stanowczością. Za symbol można uznać powroty na własną połowę Breela Embolo, który posłusznie pomagał w odbiorze. Przez 90 minut kadra Szwajcarii była bezbłędna w defensywnym ustawieniu. Często broniła szóstką w linii, gdy między stoperów cofał się Granit Xhaka; wówczas perfekcyjnie blokowała przestrzenie do podań, wyłączając z akcji w okolicy szesnastki tych, którzy mogli zadać jej cios. Do oddawania strzałów sprzed pola karnego zmuszany był Andrich – zdecydowanie najgorszy w tym elemencie w niemieckiej drugiej linii. Kolejny bardzo dobry mecz rozegrał Manuel Akanji. Szef szwajcarskiej obrony pomylił się tylko raz i ten właśnie błąd umożliwił Niclasowi Fuellkrugowi zdobycie wyrównującej bramki.
POOBIJANI, LECZ SILNIEJSI
Die Mannschaft trafił na godnego oponenta, a we Frankfurcie musiał zmierzyć się z presją, jakiej na tych mistrzostwach jeszcze nie doświadczył. Przeciwko Szwajcarii drużyna Nagelsmanna nie potwierdziła statusu kandydata do złota, natomiast okoliczności, w jakich wywalczyła remis, mogą okazać się bardzo wartościowe w kontekście jej dalszych losów na Euro.
Przede wszystkim Niemcy wygrali grupę, dzięki czemu w 1/8 finału uniknęli konfrontacji zapewne z Włochami albo Chorwacją. Co nie mniej istotne, pierwszy raz w turnieju gospodarze byli zmuszeni do odrabiania strat, grania w warunkach braku kontroli nad spotkaniem. Wyszli z opresji poobijani, ale przytomni. A to najprawdopodobniej uczyni ich silniejszymi.
Dramat Zinczenki. Fatalne wieści dla reprezentacji Ukrainy
Wypożyczenie Oleksandra Zinchenki do Ajaxu zakończyło się prawdziwym dramatem. Ukrainiec doznał poważnej kontuzji kolana zaledwie dwie minuty po debiucie.
Cristiano Ronaldo z kolejnym golem! Coraz bliżej 1000. bramki [WIDEO]
Al-Nassr wygrało 2:0 z Al-Fateh w Saudi Pro League. Pierwszego gola w tym meczu strzelił Cristiano Ronaldo, który łącznie uzbierał już 962 bramki w swojej karierze.
Ernest Muci z golem w hicie! Ależ to zrobił [WIDEO]
Trabzonspor mierzy się z Fenerbahce w hicie weekendu tureckiej elity. Po pierwszej połowie jest remis 2:2, a worek z bramkami pięknym strzałem rozwiązał były gracz Legii Warszawa, Ernest Muci.