Nie tak swój powrót wyobrażała legenda holenderskiego futbolu. Arjen Robben oficjalnie zadebiutował w barwach FC Groningen… i doznał kontuzji mięśniowej.
Arjen Robben już musi zmagać się z kontuzją (foto: Reuters)
Arjen Robben długo na emeryturze nie wytrzymał. Holenderski zawodnik kilka miesięcy temu oficjalnie ogłosił swój powrót do futbolu, po czym podpisał umowę z FC Groningen, który na co dzień występuje Eredivisie. Kilka dni temu były zawodnik Bayernu Monachium i Realu Madryt zagrał pierwszy, nieoficjalny mecz z Arminią Bielefeld, w którym wpisał się na listę strzelców.
Dziś FC Groningen mierzyło się w pierwszym ligowym meczu z PSV Eindhoven. 36-latek znalazł się w pierwszym składzie i po pół godzinie gry był zmuszony zejść z boiska. Według pierwszych informacji, gracz nabawił się urazu mięśniowego i nie mógł dokończyć spotkania. W jego miejsce pojawił się Tomas Suslov.
Nie wiadomo, jak poważny jest uraz byłego reprezentanta Holandii. Ciężko na tym etapie określić, czy będzie zmuszony pauzować kolejne mecze swojej drużyny.
Zespół z Groningen przegrał z PSV 1:3 na własnym obiekcie. W pierwszej połowie gola przyjezdnym zdobył Cody Gakpo. W drugiej połowie wynik wyrównał Tomas Suslov. Później trafiali wyłącznie zawodnicy z Eindhoven, w 57. minucie do siatki trafił Donyell Malen i wynik meczu w 87. minucie ustalił Cody Gakpo.
Mazurek z wyróżnieniem w Austrii. Tak wspomina swoje początki
Bartosz Mazurek został wybrany piłkarzem września w Red Bull Salzburg. — Jak pojechałem, to z pierwszych treningów schodziliśmy na kolanach — wspominał 19-latek w rozmowie z rmf24.pl.
Co za kwota! Pietuszewski na czele rankingu najdroższych nastolatków
Szwajcarskie obserwatorium piłkarskie (CIES Football Observatory) opublikowało ranking najdrożej wycenianych nastolatków, którzy występują poza pięcioma najmocniejszymi ligami świata. Na fotelu lidera tej klasyfikacji uplasował się Oskar Pietuszewski.
Kapitalny gol Messiego. Trafił bezpośrednio z rzutu wolnego [WIDEO]
Inter Miami musiał przełknąć w nocy z niedzieli na poniedziałek gorzką pigułkę w konfrontacji z Columbus Crew, przegrywając 1:2. Ozdobą spotkania było jednak cudowne trafienie Lionela Messiego.