Nie tak swój powrót wyobrażała legenda holenderskiego futbolu. Arjen Robben oficjalnie zadebiutował w barwach FC Groningen… i doznał kontuzji mięśniowej.
Arjen Robben już musi zmagać się z kontuzją (foto: Reuters)
Arjen Robben długo na emeryturze nie wytrzymał. Holenderski zawodnik kilka miesięcy temu oficjalnie ogłosił swój powrót do futbolu, po czym podpisał umowę z FC Groningen, który na co dzień występuje Eredivisie. Kilka dni temu były zawodnik Bayernu Monachium i Realu Madryt zagrał pierwszy, nieoficjalny mecz z Arminią Bielefeld, w którym wpisał się na listę strzelców.
Dziś FC Groningen mierzyło się w pierwszym ligowym meczu z PSV Eindhoven. 36-latek znalazł się w pierwszym składzie i po pół godzinie gry był zmuszony zejść z boiska. Według pierwszych informacji, gracz nabawił się urazu mięśniowego i nie mógł dokończyć spotkania. W jego miejsce pojawił się Tomas Suslov.
Nie wiadomo, jak poważny jest uraz byłego reprezentanta Holandii. Ciężko na tym etapie określić, czy będzie zmuszony pauzować kolejne mecze swojej drużyny.
Zespół z Groningen przegrał z PSV 1:3 na własnym obiekcie. W pierwszej połowie gola przyjezdnym zdobył Cody Gakpo. W drugiej połowie wynik wyrównał Tomas Suslov. Później trafiali wyłącznie zawodnicy z Eindhoven, w 57. minucie do siatki trafił Donyell Malen i wynik meczu w 87. minucie ustalił Cody Gakpo.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.