Arsenal FC był bardzo chaotyczny w początkowym okresie pierwszej połowy. Na pierwszy celny strzał The Gunners trzeba było czekać do 23. minuty, ale próba Viktora Gyokeresa nie sprawiła wielkich problemów Unaiowi Simonowi. Athletic był w tej części rywalizacji zdecydowanie bardziej aktywniejszy, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe.
Dopiero w 42. minucie, licznie zgromadzona publiczność na Estadio San Mames oglądała naprawdę groźną akcję swoich pupili. W pole karne Arsenalu wpadł Alex Berenguer, ale nieznacznie spudłował. I to tyle, jeśli chodzi o godne uwagi okazje w pierwszej połowie.
Druga połowa mogła zacząć się znakomicie dla graczy Mikela Artety. Z lewej strony dobrze dośrodkował Declan Rice, ale Gyokeres z bliska spudłował. W 52. minucie z kolei szarżował Noni Madueke, ale Simon jedną ręką wybronił jego strzał. Trzy minuty później, znów szarżował prawy skrzydłowy Arsenalu, ale ponownie na posterunku był golkiper Athleticu. W odpowiedzi, z pierwszą groźną kontrą wyszli gospodarze, ale David Raya nie miał problemów z obroną uderzenia Inakiego Williamsa. Tak czy siak, był to dopiero pierwszy celny strzał podopiecznych Ernesto Valverde w tym spotkaniu.
W 71. minucie na murawie pojawił się Gabriel Martinelli, a już parę sekund później wpisał się na listę strzelców. Z głębi pola piłkę zagrywał Leandro Trossard, a brazylijski napastnik wykorzystał gapiostwo i błąd w ustawieniu graczy z Bilbao. Na trzy minuty przed końcem meczu, Brazylijczyk zrewanżował się Belgowi i tym razem, to on po solowej akcji asystował, a ten drugi wpisał się na listę strzelców.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.