W pierwszym niedzielnym meczu PKO Ekstraklasy, Piast Gliwice zremisował z Jagiellonią Białystok 1:1 (0:0). Gliwiczanie mogą jednak mieć czego żałować, gdyż prezentowali się znacznie lepiej, ale przez nieskuteczność muszą zadowolić się jedynie remisem.
{LEAD}
Początek spotkania był dość wyrównany, a obie drużyny już od pierwszych minut spotkania szukały swoich szans na zdobycie bramki. Częściej przy piłce byli jednak gospodarze, którzy decydowali się na dośrodkowania w pole karne ze skrzydeł. Swoją pierwszą dobrą okazję na gola mieli w 14. minucie rywalizacji. Wtedy to na strzał z dystansu zdecydował się Michał Chrapek, ale jego uderzenie ze spokojem wybronił Zlatan Alomerović.
Piast chociaż sprawiał lepsze wrażenie na boisku, to miał problem z wykreowaniem sobie dobrej okazji na strzelenie gola. Taki sam problem miała Jagiellonia, która nie potrafiła wyprowadzić na pozycję Jesusa Imaza czy Marca Guala i dać im okazję na zdobycie bramki. Ten drugi pierwszą swoją szansę miał dopiero w 28. minucie rywalizacji, kiedy to minimalnie uderzył tuż nad bramką decydując się na strzał zza pola karnego.
Gliwiczanie mieli doskonałą okazję, aby wyjść na prowadzenie w 36. minucie rywalizacji. Wówczas Grzegorz Tomasiewicz uderzył głową z kilku metrów wprost w Alomerovicia. Piast w pierwszej połowie często meldował się z piłką pod polem karnym Jagiellonii, ale brakowało skuteczności i precyzji przy uderzeniach, przez co do przerwy w Gliwicach bramki nie padły. Pod koniec pierwszej połowy wyśmienitą okazję na gola miał Kamil Wilczek, ale napastnik Piasta po strzale z kilku metrów trafił jedynie w słupek!
W pierwszym kwadransie drugiej połowy żadna z drużyn nie potrafiła przejąć boiskowej inicjatywy. Jagiellonia grała nieco odważniej, ale wciąż nie potrafiła konkretnie zagrozić bramce strzeżonej przez Frantiska Placha. Z kolei piłkarze Piasta nie grali na takiej intensywności w ofensywie, jak pod koniec pierwszej połowy spotkania. To wykorzystali goście, którzy w 61. minucie objęli prowadzenie. Tomasz Kupisz dobrze zgrał piłkę do Wojciecha Łaskiego, a ten efektownym strzałem z dystansu pod poprzeczkę otworzył wynik spotkania.
Piast od razu wziął się do roboty i osiem minut później wyrównał wynik spotkania. Chrapek świetnie dośrodkował piłkę z lewego skrzydła w pole karne, a tam dopadł do niej Wilczek, który strzałem głową przy prawym słupku doprowadził do wyrównania. Gospodarze wrócili do swojego dobrego rytmu z pierwszej połowy i szukali swoich szans, aby wyjść na prowadzenie. Dwukrotnie dobry strzał oddał Michael Ameyaw, ale w obu przypadkach lepszy był Alomerović.
W 81. minucie świetną szansę na gola miał Damian Kądzior, ale jego techniczny strzał zza pola karnego poleciał tuż obok lewego słupka bramki gości. Sprawa wyniku wciąż pozostawała otwarta, a żaden z zespołów nie miał zamiaru, aby zadowolić się remisem. Bardziej zmotywowani byli gospodarze, którzy w końcówce spotkania co chwila meldowali się pod polem karnym rywali. W doliczonym czasie gry swoje szanse mieli Wilczek i Ameyaw, ale ten pierwszy trafił w słupek, a drugi z bliskiej odległości jedynie trafił w boczną siatkę.
Piast w niedzielne popołudnie sprawiał lepsze wrażenie i rozegrał całkiem dobre zawody. Były okazje, sytuacje na gole, ale zabrakło skuteczności i tym samym gliwiczanie rozpoczynają nowy rok od remisu w starciu z Jagiellonią, która zagrała średnie spotkanie, ale dzięki świetnej bramce Łaskiego wywozi z Gliwic cenny punkt.
Frederiksen odpowiada Urbanowi. ,,Gurgul to zawodnik klasy międzynarodowej”
Niels Frederisken nie zgadza się z twierdzeniami Jana Urbana wobec Michała Gurgula. Zdaniem opiekuna Lecha obrońca to zawodnik klasy międzynarodowej. 20-latek nie raz pomógł swojemu zespołowi w ważnych meczach.
Adrian Siemieniec, z powodu kary nałożonej przez Komisję Ligi po aferze związanej z kontaktowaniem się z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, nie poprowadzi Jagiellonii Białystok w sześciu najbliższych meczach. Wiadomo, kto najprawdopodobniej zastąpi go podczas jego nieobecności na ławce trenerskiej.
Jarosław Królewski opublikował w serwisie X prośbę do Policji. Prezes Wisły domaga się ujawnienia kopii opinii odnośnie braku kibiców gości na niedzielnym klasyku.
Jop zabrał głos ws. kibiców Wisły. „Powinniśmy pamiętać o tym, po co to wszyscy robimy”
Kibice Wisły Kraków nie wejdą na stadion Legii Warszawa przy okazji najbliższego meczu. O niepuszczanie sympatyków Białej Gwiazdy zapytany został w rozmowie z „Kanałem Sportowym” Mariusz Jop.