Niebywały mecz! Doliczone 29 minut! Chory klub spada z ligi!
Stało się to, czego bali się kibice ze stolicy Niemiec. Hertha spadła z ligi z gigantycznym hukiem – Fortuna Duesseldorf wytarła nią w dwumeczu podłogę. Mecz odbywał się w niesamowitych okolicznościach.
Sędzia doliczył siedem minut, ale kibice z Duesseldorfu wbiegli na boisko przed końcem spotkania. Zamieszanie trwało około 25 minut, aż w końcu sędzia postanowił „dograć” brakujące minuty. Piłkarze Herthy przez długi czas nie chceli wyjść na boisko, ale ostatecznie pojawili się na murawie.
Wielu kibiców – również w Polsce – czuje spory zawód, bo niezbyt odległy od Polski Berlin dawał fanom znad Wisły możliwość dogodnego śledzenia na żywo Bundesligi. Już po pierwszym meczu (1:2) można się było jednak spodziewać, że Stara Dama w rewanżu będzie miała bardzo ciężkie zadanie. I już w pierwszej minucie gola dla gospodarzy zdobył Beister. Wyrównał Ben-Hatira, ale po czerwonej kartce dla tego właśnie piłkarza Fortuna znów wyszła na prowadzenie. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2, co uradowało ponad 50 tysięcy miejscowych fanów.
W 77. minucie na boisku pojawił się Adam Matuszczyk.
Ostatecznie z Bundesligi spadły więc zespoły, oczywiście oprócz Kaiserslautern, bo to zupełnie inna historia, które mimo gigantycznych budżetów, możliwości, fanatycznych kibiców i z klimatem do „robienia futbolu” nie potrafiły utrzymać równiej formy przez więcej niż trzy kolejki z rzędu. Hertha jest sobie sama winna, bo po awansie z zaplecza zbudowała zespół przeciętniaków, którzy może i w 2.Bundeslidze potrafili wygrywać, ale na elitę było to zdecydowanie zbyt mało.
Kolejny sezon, kolejny spadek, kolejny raz zawiedzione nadzieje, kolejny raz myśli o przyszłości. Kto bowiem wie, czy zespół po drugim spadku z rzędu będzie w stanie szybko przemeblować się i z wyjazdów do Monachium przestawić się na derby Berlina z Unionem… Pewien projekt okazał się katastrofą, więc jego autorzy powinni pożegnać się ze stołkami, Preetz to zdarta płyta, Rehhagel – futbolowa Edith Piaf. Szanowany, ale jednak otrzaskany i rozpracowany do granic możliwości. Zmiany potrzebne są na każdym szczeblu berlińskiej drabinki.
Fortuna? Sukces gigantyczny, choć wyrwany ostatecznie w niepotrzebnych bólach. Po rundzie jesiennej zespół z Zagłębia Ruhry plasował się na pierwszym miejscu w tabeli i dzięki stylowi – ofensywnemu, nastawionemu na ciekawy, kombinacyjny atak – nazywany był głównym kandydatem do awansu. Dołek formy zabrał trochę punktów, ale ostatecznie wszystko zakończyło się po myśli byłego już drugoligowca. I dobrze, że fety swoją przedwczesną radością nie popsuli kibice, którzy przed zakończeniem meczu wbiegli na murawę…
Gigant kupi Olise? Jasne stanowisko Bayernu Monachium
Michael Olise to fundamentalna postać Bayernu Monachium. Giganci ustawiają się w kolejkę, ale Bawarczycy nie zamierzają sprzedawać francuskiego gwiazdora.