Świadkami niesamowitego wyczynu byli wszyscy ci, którzy oglądali spotkanie Dijon z Brestem w lidze francuskiej. Irvin Cordona strzelił w nim gola, który już na tak wczesnym etapie sezonu nie zgłosił mocną kandydaturę do miana trafienia sezonu.
Wynik spotkania jeszcze przed przerwą Romain Perraud, jednak po końcowym gwizdku i tak mówiło się głównie o tym, co wydarzyło się w doliczonym czasie gry meczu.
To właśnie wtedy dośrodkowanie w pole karne wykorzystał Cordona, który mimo ostrego kąta złożył się do strzału i w stylu, który znamy z japońskich bajek, pokonał bramkarza drużyny przeciwnej.
O tym czego tak naprawdę dokonał 23-letni Francuz można pisać długo, jednak najlepiej samemu to zobaczyć. Czyżby gol sezonu padł już we wrześniu?