Nazwiska dawno niesłyszane. Złota era węgierskiego futbolu
Po zakończeniu I wojny światowej Budapeszt stał się miejscem, w którym skoncentrowały się wszystkie najważniejsze elementy piłkarskiej układanki: talent, doświadczenie i wizjonerstwo. Jonathan Wilson sięgnął w głąb węgierskiej historii i przypomniał „Nazwiska dawno niesłyszane”. Jego książka, której premiera odbyła się 16 sierpnia tego roku, pokazuje prawdziwą wartość naddunajskiego futbolu. Madziarzy stali się pionierami nowoczesnej piłki nożnej.
Na mundial w 1954 roku do Szwajcarii Węgrzy jechali w roli faworytów. Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju wygrali na rozgrzewkę z Luksemburgiem 10:0, a później rozgromili 9:0 Koreę Południową w pierwszym meczu fazy grupowej. Drużynę RFN, występującą na mistrzostwach po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej, ograli niemal równie łatwo – 8:3. W czterech spotkaniach reprezentacja Węgier zdobyła 34 bramki. Wydawało się, że jest nie do zatrzymania.
Ale podczas pierwszego meczu z Niemcami, przy stanie 5:1 dla Węgier, środkowy obrońca Kaiserslautern Liebrich wszedł z tyłu w nogi Puskása. I był to faul, którego konsekwencje wykroczyły daleko poza wydarzenia tamtego dnia na boisku w Bazylei. To właśnie wtedy zaczął się upadek węgierskiego futbolu. Napastnik Honvédu musiał zejść z boiska, a prześwietlenie wykazało złamanie kostki. Nie zagrał w dwóch kolejnych spotkaniach, a kiedy wrócił na finał – w którym Węgry po raz kolejny miały zagrać z reprezentacją RFN – ewidentnie nie był w pełni formy.
Rzecz jasna wywołało to spekulacje, że Liebrich specjalnie polował na Puskása. Przecież gdyby było inaczej – argumentowano – dziesięć minut wcześniej nie zmieniłby się pozycjami z grającym na prawej stronie Juppem Posipalem. Jest jednak zasadnicza różnica między wydelegowaniem słynącego z ostrej gry zawodnika do krycia najbardziej kreatywnego przeciwnika a celowym działaniem na rzecz wyeliminowania go z gry. Sebes powtarzał wprawdzie, że było to celowe działanie, ale być może tak sprawnemu organizatorowi jak on nie mieściło się w głowie, że na boisku zdarzają się także rzeczy, które nie wynikają ze starannego planowania. W książce Captain of Hungary Puskás pisał o „złośliwym kopnięciu w tył mojej kostki (…), kiedy wcale nie byłem przy piłce”, ale z czasem jego frustracja osłabła na tyle, że przypisywał ów faul raczej niezdarności Liebricha niż jego brutalności. Z kolei Hidegkuti w autobiografii nazywa to wejście „normalnym wślizgiem, powszechnie akceptowanym w świecie piłki” i dodaje, że Niemiec „po prostu próbował powstrzymać Puskása, który skręcił kostkę.
Opis okładkowy
Historia tętniącej życiem i innowacyjnej kultury piłkarskiej na Węgrzech, która w przededniu II wojny światowej zdefiniowała futbol i zapoczątkowała jego nową erę.
Pod tę piłkarską rewolucję położył podwaliny Jimmy Hogan, dzięki któremu w Budapeszcie lat 20. i 30. XX wieku powstała jedna z najbardziej wpływowych w dziejach szkół piłki nożnej. Ukształtowali ją genialni zawodnicy i trenerscy wizjonerzy, którzy ze względu na trapiący ojczyznę kryzys emigrowali później do Włoch, Brazylii, Argentyny czy USA. Uciekali przed antysemityzmem, faszyzmem i komunizmem, lecz ich dziedzictwo przetrwało.
Mimo nadzwyczajnych przeciwności losu Węgrzy nauczyli świat grać nowoczesną piłkę. Jeszcze na początku lat 50. byli niepokonani: sięgnęli po najwyższe laury na olimpiadzie w Helsinkach i dwukrotnie rozgromili Anglików. Ich bramkostrzelny napastnik Ferenc Puskás został jedną z pierwszych międzynarodowych gwiazd futbolu.
Jednak, jak Jonathan Wilson udowadnia w Nazwiskach dawno niesłyszanych, triumfy Złotej Jedenastki były w rzeczywistości ostatnim aktem prawdziwego złotego wieku węgierskiej piłki. Choć tamto niezwykłe pokolenie nie wywalczyło najcenniejszego trofeum, i tak stało się punktem odniesienia dla każdej liczącej się futbolowej nacji.
Dane o książce
Autor: Jonathan Wilson Premiera: 16.08.2023 r. Liczba stron: 392 Cena okładkowa: 44,99 zł
Świetna akcja Oskara Pietuszewskiego zakończona asystą! [WIDEO]
Polak wybiegł dziś ponownie w pierwszym składzie FC Porto i odpłacił się trenerowi! Pietuszewski popisał się świetną akcją na skrzydle i zalicza swoją pierwszą asystę w nowym klubie.
Frustracja Messiego po porażce. Musiał go powstrzymywać Suarez [WIDEO]
Nowy sezon Major League Soccer rozpoczął się od mocnego uderzenia. Inter Miami, obrońca tytułu, przegrał 0:3 z LAFC, a po końcowym gwizdku więcej niż o wyniku mówiło się o zachowaniu Lionela Messiego.