– Porażka umocniła nas w przekonaniu, że nasza tożsamość zwycięzców musi być nawet mocniejsza. Bardzo dobrze się stało, że następny mecz gramy już jutro – powiedział przed poniedziałkowym spotkaniem z Kazachstanem Adam Nawałka. Selekcjoner cieszył się z faktu, że jego podopieczni tak szybko dostaną szansę na rehabilitację.
Adam Nawałka myśli już tylko o meczu z Kazachstanem (fot. Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że reprezentacja Polski została w piątkowy wieczór rozbita w Kopenhadze przez Duńczyków. Wysoka porażka nie pozbawiła „Biało-Czerwonych” pierwszego miejsca w grupie, jednak jeśli chcą oni awansować na mistrzostwa świata, to nie mogą już sobie pozwolić na kolejne wpadki.
– Zwycięstwa cieszą, porażki uczą. Wyciągniemy wnioski. Będziemy wystrzegać się popełnianych tam błędów. To dla nas świetny materiał szkoleniowy, jeśli chodzi o dalszą pracę sztabu szkoleniowego i zawodników. Mam na myśli założenia, grę w obronie, przygotowanie mentalne – kontynuował Nawałka.
Selekcjoner przekonywał, że cały sztab analizował mecz z Danią, a odpowiednie wnioski zostały wyciągnięte. Korekty w grze kadry i ewentualne zmiany personalne mają sprawić, że w spotkaniu z Kazachstanem zobaczymy już całkiem inny zespół od tego, który został pobity na Parken.
– Przeanalizowaliśmy ostatnie spotkanie, poświęciliśmy temu bardzo dużo czasu, również na indywidualne rozmowy. Ale później przeszliśmy już do analizy jutrzejszego meczu, zamykając sprawę Kopenhagi. Interesuje nas tylko Kazachstan – dodał.
– Czasu na analizy było bardzo mało, tylko trzy dni dzieliły te dwa mecze. Cały czas są korekty w naszej pracy, choć zasady się nie zmieniają. Po meczu była olbrzymia złość sportowa. Nie ma czasu na rozmyślanie, a merytoryczna analiza pozwoli nam wrócić na właściwe tory, dążenie do mistrzostw świata w Rosji – przyznał.
Warto przypomnieć, że Polska mierzyła się z Kazachstanem na inaugurację kampanii kwalifikacyjnej. Wtedy „Biało-Czerwoni” stracili punkty i dość niespodziewanie zremisowali z niżej notowanym przeciwnikiem.
Kłopot wśród napastników. Kto może zostać dowołany przez Jana Urbana?
Jak już wcześniej poinformowaliśmy, Adrian Benedyczak nie pojawi się na najbliższym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Po kogo sięgnie Jan Urban, aby załatać dziurę w bloku ofensywy?