Napastnik na radarze Barcelony! Może zastąpić Lewandowskiego
FC Barcelona myśli o zabezpieczeniu przyszłości swojego ataku. Na radarze Dumy Katalonii znalazł się napastnik z La Liga.
Zawodnik ten Etta Eyong. Kameruńczyk ten występuje w Hiszpanii od 2022 roku, gdy trafił do Cadiz. Tam występował głownie w drużynach młodzieżowych i rezerwach, choć zaliczył epizody w pierwszym zespole. W 2024 przejęło go Villarreal, z którego w tym roku przeszedł do Levante, gdzie zaliczył niesamowite wejście w sezon. Eyon ma 4 gole i asystę po 5 rozegranych spotkaniach. Trafił już do siatki: Betisu, Girony, Realu Madryt i Realu Oviedo. W klasyfikacji strzelców ustępuje tylko Kylianowi Mbappe i Julianowi Alvarezowi. Tyle samo bramek ma Vinicius Junior. Nic więc dziwnego, że 21-latek przyciąga zainteresowanie mistrzów Hiszpanii.
Temat ten podejmuje kataloński Sport. Według tego źródła Barca już w końcówce sierpnia tego roku chciała Eyonga, lecz wówczas nie miała możliwości na przeprowadzenie tego transferu. Piłkarz jest chętny na dołączenie do Barcelony, lecz ponoć zainteresowane nim są również kluby z Premier League, więc kwota transakcji wyniesie co najmniej 30 milionów euro. Barcelona ma być zmoblizowana do sprowadzenia środkowego napastnika w przyszłym roku niezależnie od przyszłości Roberta Lewandowskiego. Kuszącą opcją dla Blaugrany jest także Alvarez, lecz w jego przypadku znaczącą przeszkodą może być cena.
Dziś o 16:15 podopieczni Hansiego Flicka powalczą z Sevillą. W przypadku zwycięstwa zejdą na przerwę reprezentacyjną jako lider La Liga. (AC)
Saudyjczycy znaleźli następcę Kante? Pomocnik Realu na radarze
Al-Ittihad po utracie N'Golo Kante pilnie poszukują nowego defensywnego pomocnika. Zdaniem hiszpańskich mediów w orbicie zainteresowań znalazł się Eduardo Camavinga z Realu Madryt.
Wielka kontrowersja w meczu Barcelona – Atletico! Czy to powinna być czerwona kartka? [WIDEO]
Atletico Madryt rozbiło Barcelonę aż 4:0 w półfinale Pucharu Króla, ale po meczu dużo mówiło się też o kilku decyzjach sędziowskich. Jedna z nich dotyczyła faulu Giuliano Simeone, który skończył się żółtą kartką dla Argentyńczyka.