FC Barcelona zmierzy się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Atletico Madryt. Katalończycy uchodzą za faworyta tej pary, jednak na Camp Nou niewielu ucieszyła wiadomość o wylosowaniu właśnie Los Rojiblancos.
Na Camp Nou przyjęto wylosowanie Atletico bez euforii
Tuż po ceremonii, głos w sprawie zabrał Javier Bordas, członek zarządu Barcelony. W jego opinii, los przyniósł Blaugranie najtrudniejszego rywala z możliwych. – Atletico to zespół, który może pokonać praktycznie każdego. Nie sądzę, byśmy mogli trafić na trudniejszego rywala w walce o półfinał – powiedział.
– Wszyscy doskonale wiemy, jak Atletico potrafi grać, szczególnie w defensywie. Być może były drużyny, które są notowane wyżej od Los Rojiblancos, ale my wylosowaliśmy niezwykle wymagającego przeciwnika – kontynuował Bordas.
Przypomnijmy, że Barcelona nie ma najlepszych wspomnień ze starć z drużyną prowadzoną przez Diego Simeone, właśnie w Champions League. Obie ekipy spotkały się ze sobą w ćwierćfinale kampanii 2013-14 i wtedy górą było właśnie Atletico. Pierwszym mecz zakończył się remisem (1:1), natomiast w rewanżu lepsi okazali się piłkarze z Madrytu, którzy wygrali (1:0).
Można w ciemno zakładać, że także i tym razem będziemy świadkami dwóch niezwykle ciekawych i zaciętych starć. – Jeśli uda nam się wygrać i wyeliminować Atletico, to wszystko stanie się łatwiejsze. Półfinał, finał? Dlaczego nie – zakończył.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.