Przejdź do treści
Mundialowy mętlik

Polska Reprezentacja Polski

Mundialowy mętlik

Przed mistrzostwami świata był najczęściej wspominanym w mediach reprezentantem Polski obok Roberta Lewandowskiego i Kamila Glika. Z turnieju wypadł jednak w ostatniej chwili. W tym sezonie Bundesligi stał się jedynym regularnie grającym w niej Polakiem obok Lewandowskiego i Łukasza Piszczka.


ROZMAWIAŁ MICHAŁ CZECHOWICZ

Oglądałeś mecze reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w Rosji?

Oczywiście – mówi Marcin Kamiński (na zdjęciu).

O tym, że nie będziesz jednak w kadrze na mundial, dowiedziałeś się dzień przed wylotem do Rosji. Wcześniej, po kontuzji barku Kamila Glika, zostałeś z zespołem awaryjnie przez ponad tydzień w oczekiwaniu na decyzję. Jak sobie radziłeś z tą sytuacją?

W głowie miałem mętlik. Była huśtawka nastrojów, co chwila pytania od rodziny i przyjaciół, czy może już coś wiem. W sieci krążyły różne plotki i kilka razy odbierałem gratulacje, bo gdzieś napisano, że na pewno jadę. W tym czasie moja żona Marta była w siódmym miesiącu ciąży. Tu i tu czekanie. Chciałem jak najszybciej dowiedzieć się: jadę na mistrzostwa czy wracam do domu. Termin podjęcia decyzji przekładano kilka razy. Kiedy byłem pewny, że tego dnia to się stanie, okazało się, że na temat barku Kamila wypowie się jeszcze jeden lekarz. Trudno się po prostu odciąć i zacząć nagle myśleć o czymś innym – ten okres w moim życiu i sama sytuacja nie były proste. Nawet kiedy starałem się od tego uciec, wracało to z telewizji, SMS-ów, internetu. W pewnym momencie przestałem zaglądać do sieci, i tak na każdej stronie kilka razy przewijało się nazwisko Kamila, a przy okazji i moje. Szalona sytuacja. Musiałem się z nią zmierzyć, poradziłem sobie.

W pewnym sensie mogłeś się poczuć jak gwiazda reprezentacji.

Chodziło o sprawę nie dotyczącą w pierwszej kolejności mnie, tylko Kamila. Pewnej nocy przed snem skakałem po kanałach. Zatrzymałem się na TVN 24, gdzie na żółtym pasku napisano, że Glik pewnie pojedzie na mundial, na obrazku wypowiedzi ekspertów, nagrania spod szpitala w Monte Carlo. Wyłączyłem telewizor. 

Wśród kibiców panowało rozdarcie: jechać ma Kamil Glik i może zagrać w drugim, trzecim meczu czy ty, zdrowy i trenujący z zespołem przez cały okres przygotowań. Byłeś zestawiany z piłkarzem numer 2 tej reprezentacji w ostatnich latach, po Robercie Lewandowskim.

Zgadzam się, Kamil jest zdecydowanie najlepszym polskim obrońcą od lat. Rozumiałem, że chce dojść do zdrowia. Gra toczyła się o wyjazd na mundial, marzenie każdego piłkarza. Sytuacja, w której się znalazłem, była dla mnie jasna i proszę mi wierzyć, że robiłem wszystko, żeby być jak najlepiej przygotowanym do udziału w mistrzostwach. Selekcjoner i sztab szkoleniowy pod tym względem nie mieli do mnie zastrzeżeń.

Obrazek, na którym podchodzisz do Kamila i obejmujesz go ramieniem po towarzyskim meczu z Litwą, był odtwarzany wielokrotnie w polskiej telewizji i w internecie.

Od drużyny otrzymałem duże wsparcie. Powtarzano, że należy mi się szacunek, że wytrzymałem tę sytuację, to wyczekiwanie na decyzję. Takie były reguły gry.

Co powiedział ci Adam Nawałka, który jako piłkarz stracił szansę na udział w dużym turnieju przez kontuzję?

Mówił, że dobrze pracowałem, że byłem blisko wyjazdu. Ostatnie, czego chciałem, to żeby ktoś się nade mną rozczulał. Wewnętrznie czułem, że absolutnie tego nie potrzebuję. Oczywiście było mi miło po tym, co usłyszałem od chłopaków i trenerów, ale nie chciałem tego rozdmuchiwać do emocjonalnych kwestii. We mnie skumulowało się mnóstwo emocji, nerwowości, czekania, bałem się, że to wybuchnie. Wcześniej, kiedy Kamil walczył z czasem, w drużynie na ten temat właściwie nie rozmawialiśmy. 

W kadrze na Euro 2012 znalazłeś się ty, a dla Glika miejsca w niej zabrakło. Pamiętałeś, że sześć lat temu walka o miejsce na wielki turniej dotyczyła też was dwóch?

Ktoś mi to przypomniał, zupełnie o tym nie myślałem. Z Kamilem o tym nie rozmawialiśmy. Na spokojnie zamieniliśmy kilka zdań w hotelu po kolacji po meczu z Litwą.

Czy duch nieudanego mundialu unosi się nad pierwszym zgrupowaniem, już z Jerzym Brzęczkiem jako selekcjonerem?

Nie da się od tego tak po prostu odciąć. Wszyscy chcemy pokazać, jak dużo jeszcze ta drużyna może osiągnąć. To, co reprezentacja wygrała w ostatnich latach, było największymi sukcesami polskiej piłki reprezentacyjnej od dekad. Nie jest tak, że po drużynie Adama Nawałki nie zostało nic albo tylko i wyłącznie to, co złe.

Czego ciebie nauczył poprzedni selekcjoner?

Cały czas powtarzał: bądź pod grą, nie wyłączaj się. Nieważne, że piłka jest gdzieś z przodu czy na drugim skrzydle, cały czas trzeba być skupionym, żyć i mieć wpływ na to, że coś może się na boisku wydarzyć. Byłem na pierwszym zgrupowaniu Adama Nawałki jako selekcjonera, potem zniknąłem z drużyny na trzy lata. Dla mnie to był sygnał, że muszę dać od siebie coś więcej, pokazać, że idę w górę i potrafię sprostać wymaganiom mi stawianymi. Wskazał mi elementy, które okazały się szczególnie ważne po wyjeździe do Niemiec.

Co zmieniło się w reprezentacji po przyjściu Jerzego Brzęczka?

Z trenerem Brzęczkiem mam do czynienia pierwszy raz. Wszystko funkcjonuje na nowo, jest nowy sztab, każdy ma swoje sposoby pracy. Trener wierzy, że w tej drużynie jest potencjał, jakość i chce, żebyśmy uwierzyli w jego wizję.

Dla ciebie zmiana na stanowisku selekcjonera to dobra wiadomość. Trener Nawałka był przywiązany do nazwisk z wyjściowej jedenastki. Teraz Michał Pazdan nie otrzymał powołania, Jan Bednarek od początku sezonu nie ma miejsca w składzie Southampton, a Adam Dźwigała jest debiutantem. Tymczasem potrzebny jest partner do obrony Kamilowi Glikowi na teraz. Faza grupowa Ligi Narodów kończy się już w listopadzie.

Rozumiałem trenera Nawałkę, jeśli zespół miał wyniki, jego decyzje się broniły. Trafiały się mecze takie jak ten z Danią w Kopenhadze, ale Michał z Kamilem dobrze ze sobą współpracowali. Dziś w reprezentacji jest nowe rozdanie. Mogę pokazać selekcjonerowi, że warto na mnie postawić i jestem bliższy jego koncepcji.

W twoim życiu lato było czasem zmian. Zostałeś do końca sezonu wypożyczony do Fortuny Duesseldorf. Potem wracasz do VfB Stuttgart?

Na pewno, nawet nie wypowiedziałem mieszkania, które wynajmowałem, żeby za kilka miesięcy nie mieć problemu z szukaniem nowego. Klub zaproponował rozmowę o mojej przyszłości dopiero w połowie sierpnia. Dyrektor sportowy zadzwonił do mojego agenta z zaproszeniem na spotkanie. Wcześniej nie było sygnałów, że w tym okienku coś się wydarzy, po urlopie normalnie przygotowywałem się do sezonu. Szczerze porozmawialiśmy o zapowiadanym transferze Benjamina Pavarda do Bayernu Monachium, który nie doszedł do skutku, obecności w kadrze aż pięciu środkowych obrońców, w tym, ze mną, aż trzech lewonożnych, podpisaniu umowy z Markiem-Oliverem Kempfem i jak to wszystko zmienia moją sytuację. Dyrektor sportowy powiedział: jesteśmy z ciebie zadowoleni, to twoja decyzja, odrzuciliśmy wszystkie oferty kupna, opcja z Fortuną pasuje nam tylko dlatego, że nie ma w niej klauzuli o twoim wykupie po sezonie. Wracasz tu za rok i kropka. Decyzja należy od ciebie. Miałem czas, żeby się zastanowić. Dobrze, że zostaję w tym samym kraju, na tym samym poziomie. Mam większe szanse na grę. Miałem perspektywę siedzenia na ławce, na co nie mogę sobie pozwolić.

Skąd były propozycje transferu?

Nie wiem, klub nie brał ich pod uwagę.

Stuttgart wydał w letnim oknie transferowym aż 35 milionów euro.

Skład jest zdecydowanie szerszy, na każdej pozycji jest po dwóch równorzędnych zawodników. W poprzednim sezonie najważniejsze było utrzymać się w Bundeslidze. Nie ma tu znaczenia rola Stuttgartu w historii niemieckiej piłki, dla beniaminka zawsze najważniejszym celem jest zajęcie minimum 15 miejsca na koniec sezonu. Taką rozmowę mieliśmy rok temu, teraz mówiło się już o walce o europejskie puchary.

W Fortunie wracasz do walki o cele z ubiegłego sezonu.

Chyba ze wszystkich klubów Bundesligi Fortuna ma najniższy budżet. Klub w ostatnich latach długo walczył o awans, zaliczył nawet spadek do trzeciej ligi. Poziom Bundesligi jest bardzo wysoki, dlatego dla beniaminka najważniejsze jest przetrwać. Początek sezonu – szczególnie 1:1 z RB Lipsk na wyjeździe w drugiej kolejce, gdzie mogliśmy wygrać – pokazał, że nie jest tak źle, jak wielu zakładało przed sezonem. W drużynie nie ma wielu piłkarzy z doświadczeniem w Bundeslidze. Dla nich to nowość, tym bardziej możemy być zadowoleni z tego, co zespół pokazał w dwóch pierwszych meczach. Nawet na tle innych europejskich lig Bundesliga jest wyjątkowa: to, jak zorganizowane są drużyny, cała otoczka.

Niedawno szef DFL Christian Seifert zapewnił, że za jego kadencji nigdy żaden mecz rozgrywek nie zostanie rozegrany za granicą, po tym jak zapowiedziano spotkanie Barcelony z Gironą w Miami w Stanach Zjednoczonych.

Po dwóch latach mieszkania w Niemczech rozumiem, co miał na myśli, i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji – Bundesliga jest traktowana jako dobre narodowe. Od pewnego czasu na nowo przyciąga bardzo dobrych zawodników, znowu nie musi być postrzegana przez pryzmat Bayernu Monachium i reszty. Od początku w Stuttgarcie, pomimo że VfB grało wtedy w 2. Bundeslidze, poczułem, że tego było mi trzeba: zmiany kraju, nowego wyzwania, ludzi, wejścia na wyższy poziom. Nie będę oszukiwał, że to nie był dla mnie przeskok, bo był. 

Po kilku dniach po wypożyczeniu do Fortuny wyszedłeś w pierwszym składzie w zremisowanym meczu w Lipsku. Zagraliście w ustawieniu z trójką obrońców. Ten schemat był jednym z powodów porażek reprezentacji Polski, warszawskiej Legii, a ostatnio do zmiany taktyki nawoływali piłkarze Lecha Poznań. Nauczyłeś się grać w takim ustawieniu przez ostatnie dwa lata w Niemczech?

Oczywiście, że nie. W Lechu Poznań u trenera Jose Marii Bakero czasem też byliśmy tak ustawiani. Kiedy ma się do tego systemu odpowiednich ludzi, można z niego korzystać. Zagraliśmy tak z Lipskiem dlatego, że to drużyna groźna w grze środkiem. Mają dobrych, kreatywnych pomocników lubiących prostopadłe piłki, dodatkowo nie grał wysoki napastnik Yussuf Poulsen, dlatego atakowali centrum, nie skrzydłami. Nie chodzi tylko o to, żeby ustawić się pod przeciwnika. Trzeba reagować na sytuację na boisku, na ten mecz ten system był odpowiedni, ale czy będzie na kolejne? Nie wiem. W Stuttgarcie w 2. Bundeslidze zawsze graliśmy w obronie czwórką, po awansie tak zaczęliśmy, ale po oknie transferowym przeszliśmy na trójkę. Trener spojrzał na materiał, jaki ma, czy ma wykonawców do takiego ustawienia, rozmawiał z nami, co o tym myślimy. Po zmianie na trójkę pierwszy mecz przegraliśmy, kolejny już wygraliśmy. Na początku nie do końca to czuliśmy, po zmianach potrzebna jest praca nad tymi elementami. W Bundeslidze wymaga się od piłkarza, żeby odnajdywał się w różnych systemach i na różnych pozycjach.

Tak jak ty grając w meczu z Bayernem w Stuttgarcie w grudniu ubiegłego roku jako środkowy napastnik. Za to spotkanie otrzymałeś od „Kickera” notę lepszą od Roberta Lewandowskiego.

Trener powiedział mi, że wychodzę jako napastnik, jakie mam zadania. Nie wypadłem źle, po meczu napisano nawet, że Stuttgart ma nową dziewiątkę. Dla mnie to naturalne, może nie czułem się na tej pozycji tak dobrze jak w obronie, ale zagrałem w meczu i zrobiłem to, czego oczekiwał ode mnie trener. Tak samo podsumował to Robert, z którym rozmawiałem zaraz po tym spotkaniu. 

Wywiad został przeprowadzony 5.9.2018 r.

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ RÓWNIEŻ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA” (37/2018)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 2/2026

Nr 2/2026

Polska Reprezentacja Polski

Polski napastnik odchodzi z klubu! Niespodziewany komunikat

Zaskakujące wieści w sprawie polskiego napastnika. Oficjalnie opuścił swój dotychczasowy zespół.

Ibrahim Cisse and Piotr Parzyszek of KuPS Kuopio celebrates with team mates after scoring their second goalduring the UEFA Conference League 2025/26 League Phase MD6 match between Crystal Palace FC and KuPS Kuopio at Selhurst Park on December 18, 2025 in London, England. (Photo by Yaroslav Dunka / SPP/Sipa USA)
2025.12.18 Londyn
pilka nozna liga konferencji 
Crystal Palace - KuPS Kuopio

Foto SPP/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Przemysław Wiśniewski zmieni zespół? Klub reprezentanta Polski zabrał głos!

Ostatnio dużo mówi się o potencjalnej zmianie klubu przez Przemysława Wiśniewskiego. W tej sprawie pojawiły się przełomowe wieści.

2025.09.04 Rotterdam
pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Holandia - Polska
N/z Przemyslaw Wisniewski
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2025.09.04 Rotterdam
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round
Netherlands - Poland
Przemyslaw Wisniewski
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Wtedy Robert Lewandowski zakończy karierę! Powiedział to wprost

Robert Lewandowski z przełomową deklaracją! Chodzi o jego przyszłość.

2025.09.04 Rotterdam
pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Holandia - Polska
N/z Robert Lewandowski
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.09.04 Rotterdam
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round
Netherlands - Poland
Robert Guirassy
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Robert Lewandowski ocenił rywali Polski w barażach. „Łatwo nie będzie”

Robert Lewandowski z interesującą wypowiedzią! Mówił o przeciwnikach Polski w barażach o MŚ.

2025.11.17 Malta
Pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Malta - Polska
N/z Robert Lewandowski podziekowanie kibicom
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.11.17 Malta
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round
Malta - Poland
Robert Lewandowski podziekowanie kibicom
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Zmarł były reprezentant Polski

Zagłębie Sosnowiec poinformowało o śmierci swojego byłego zawodnika, który był zarazem reprezentantem Polski.

SOPOT, ARMIA KRAJOWA 55, 10.04.2010, ZALOBA PO TRAGICZNEJ SMIERCI PREZYDENTA LECHA KACZYNSKIEGO, MIESZKANCY TROJMIASTA SKLADAJA KWIATY I ZAPALAJA ZNICZE POD DOMEM PREZYDENTA LECHA KACZYNSKIEGO W SOPOCIE, 
FOT. PIOTR MATUSEWICZ / PRESSFOCUS
Czytaj więcej