Manchester United zamierza w zimie wzmocnić swoją siłę ognia. Drużna Ole Gunnara Solskjeara ma problem ze strzelaniem bramek, a receptą na te bolączki ma być sprowadzenie Thomasa Muellera.
Thomas Mueller na celowniku Manchesteru United (fot. Łukasz Skwiot)
Były reprezentant Niemiec, który aktualnie występuje w Bayernie Monachium, nie może w tym sezonie liczyć na pewne miejsce w składzie. Mueller jest coraz bardziej zniecierpliwiony, a z jego obozu regularnie dochodzą informacje, że piłkarz jest gotowy na poszukanie sobie nowego pracodawcy i spróbowanie swoich sił za granicą.
W tym właśnie miejscu na scenę wkracza Manchester United, który chce wzmocnić formację ofensywną. 30-latek jest związany z Bayernem do końca czerwca 2021 roku, co oznacza, że jego cena nie powinna być zbyt wygórowana. „Manchester Evening News” podaje, że w grę ma wchodzić kwota około 43 milionów funtów.
Co ciekawe, Niemiec nie jest klasyczną „dziewiątką”, ale jego uniwersalność i umiejętność gry na kilku pozycjach dałaby drużynie znacznie większe pole manewru. Mueller udowodnił już zresztą podczas swojej kariery, że potrafi strzelać gole, a chociaż ostatnie sezony były dla niego pod tym względem nieco słabsze, to wydaje się, że i tak byłby on sporym wzmocnieniem Manchesteru.
W trakcie obecnej kampanii piłkarz wystąpił na wszystkich frontach w dwunastu meczach dla Bayernu. W tym czasie udało mu się zdobyć gola i zapisać na swoim koncie sześć asyst.
Wspomniane źródło donosi, że oprócz Czerwonych Diabłów, zainteresowanie Muellerem zgłosił również Inter Mediolan. Wszystko jednak wskazuje na to, że Włosi nie byliby w stanie zaoferować za piłkarza więcej niż Manchester United.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.