MŚ 2018: Dzień #4. Brazylia i Niemcy wkraczają do gry!
Czwarty
dzień finałów mistrzostw świata w Rosji zapowiada się pasjonująco. W
niedzielę pierwsze mecze podczas turnieju rozegrają główni
faworyci imprezy, czyli Brazylijczycy, a także broniący tytułu
sprzed czterech lat Niemcy.
Czy Neymar poprowadzi Brazylię do szóstego w historii mistrzostwa świata? (Foto: Reuters)
Zanim
giganci światowej piłki wybiegną na murawę, czeka nas przystawka
w postaci meczu Kostaryki z Serbią. Zespół z Bałkanów na
papierze wydaje się silny, ale jego postawa podczas dużego turnieju
pozostaje wielką niewiadomą. Serbowie będą faworytami
niedzielnego starcia w Samarze. Reprezentacja Kostaryki liczy na
powtórkę bardzo udanego mundialu z 2014 roku (odpadła dopiero z
Holandią w ćwierćfinale), jednak przy tak mocnej grupie
jakiekolwiek zwycięstwo trzeba będzie uznać za sukces.
Niemcy
rozpoczną turniej w Rosji od potyczki z Meksykiem, o którym w
ostatnim czasie znacznie częściej mówiło się w kontekście afery
obyczajowej niż boiskowych dokonań. Zawirowania wokół drużyny
selekcjonera Juana Carlosa Osorio wcale jednak nie oznaczają, że
jest ona w tym spotkaniu skazana na pożarcie. Meksykanie zapewne
zrobią wszystko, aby naprawić swój mocno nadszarpnięty wizerunek
a przy okazji zrewanżować się Niemcom za porażkę 1:4 w półfinale
ubiegłorocznego Pucharu Konfederacji.
Absolutnym
hitem dnia będzie konfrontacja Brazylii ze Szwajcarią. Z jednej
strony główni kandydaci do zdobycia mistrzostwa świata, z drugiej
ciekawy zespół zdolny do sprawienia niespodzianki. Gdy spojrzy się na
skład Canarinhos, to w zasadzie nie widać w nim słabych punktów.
Oczy wszystkich kibiców zwrócone będą oczywiście na Neymara,
który zapomniał już o kontuzji i w sparingach przed mundialem
prezentował się fantastycznie. Brazylia nie przegrała swojego
pierwszego meczu na mistrzostwach świata od 1934 roku. Czy
Szwajcaria zdoła przerwać tę passę?