Starcia Legii Warszawa z Widzewem Łódź to absolutny klasyk polskiego futbolu. W najbliższych tygodniach oba zespoły spotkają się aż dwukrotnie. Ze stawki i rangi tych spotkań doskonale zdaje sobie sprawę szkoleniowiec łodzian, Radosław Mroczkowski.
Widzewiaków w bardzo krótkim odstępie czasu czekają dwa wyjazdy do stolicy. Po raz pierwszy piłkarze Mroczkowskiego zmierzą się z Legią w 1/8 finału Pucharu Polski, a po raz kolejny już w trakcie starcia ligowego. – Oczywiście mogliśmy trafić inaczej, ale los skojarzył nas z Legią – wyznał szkoleniowiec Widzewa. – O awansie do kolejnej rundy zadecyduje tylko jedno spotkanie. Musimy przygotować się do niego możliwie najlepiej. Na pewno damy z siebie wszystko i powalczymy o korzystny rezultat – dodał.
– Tak się składa, że dwukrotnie zagramy z Legią przy Łazienkowskiej w odstępie kilku dni. Niewątpliwie nasze potyczki z warszawskim zespołem będą wielkim wydarzeniem i sporą gratką dla kibiców. Mogę tylko żałować, że chociaż jedno nie odbędzie się na naszym stadionie – zakończył Mroczkowski.
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.
Mariusz Jop nie gryzł się w język. „To nie jest właściwy kierunek”
Mariusz Jop wrócił do kontrowersji sędziowskich po niedzielnym spotkaniu Wisły z Legią Warszawa. Trener nie zgodził się z tłumaczeniem, że za nieprawidłowo wykonany aut przez gospodarzy odpowiadał przede wszystkim zespół z Krakowa. Odniósł się również do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź.