– Kiedy dostaliśmy drugą czerwona kartkę było już naprawdę ciężko – powiedział po dotkliwej porażce z Jagiellonią Białystok Radosław Mroczkowski, trener Widzewa Łódź.
– Nie ma za bardzo czego komentować. Mecz nam się rozjechał w momencie, kiedy dostaliśmy drugą czerwoną kartkę. Grając w dziewiątkę grało nam się naprawdę ciężko. Były to trudne dla nas momenty. Nawet po tej pierwszej straconej bramce zespól zareagował dobrze i chciał szybko odrobić stratę – powiedział Mroczkowski.
Jednak Widzew kończył mecz w dziewiątkę, a druga czerwona kartka dobiła ekipę gości. – Kiedy dostaliśmy drugą czerwona kartkę było już naprawdę ciężko. Największe pretensje mam do zawodnika, który musi się zastanowić co zrobił. W momencie, gdy łapie pierwszą żółta kartkę i w krótkim odstępie kolejną, to w tym momencie jest to nieodpowiedzialność z jego strony – zakończył Mroczkowski.
Po 110 dniach od meczu o Superpuchar Polski, Górnik Zabrze znów zmierzył się z Lechem Poznań, tym razem rewanżując się za porażkę 1:3. W lipcu mistrz Polski wygrał dzięki dużej intensywności, teraz zapłacił cenę za niewytłumaczalny minimalizm.