Od kilkunastu dni funkcję pierwszego trenera Wisły Kraków pełni Kazimierz Moskal, dotychczasowy drugi szkoleniowiec Białej Gwiazdy. Mówi się, że Moskal niezależnie od wyników będzie musiał na wiosnę ustąpić miejsca trenerowi „z nazwiskiem”. Co na to sam zainteresowany?
– Tylko ode mnie zależy, ile popracuję z drużyną. Jeżeli znów zaczniemy wygrywać, to wierzę, że potrwa to dłużej niż tylko do końca roku. Na razie o tym nie myślę. Skoro jestem potrzebny i mogę pomóc, to podejmuję wyzwanie – mówi Moskal na łamach Super Expressu.
Dziennik pyta jednocześnie, czy ten nie myślał o odejściu z Wisły i spróbowaniu swoich sił w innym klubie. – Jestem wiślakiem, wiążę swoją przyszłość z Białą Gwiazdą, więc dlaczego miałbym chcieć odejść?! Jeżeli już jednak będę musiał to zrobić, na pewno nie zabraknie mi odwagi do pracy gdzie indziej. Ale to akademicka dyskusja. Teraz liczą się tylko zwycięstwa Wisły – tłumaczy.