Były prezydent Barcelony, Joan Laporta, stwierdził, że „Duma Katalonii” mogła pozyskać pod koniec poprzedniego sezonu Cesca Fabregasa, ale wiązałoby się to z brakiem transferu Davida Villi. Teraz pomocnik Arsenalu ponownie jest na celowniku mistrzów Hiszpanii.
– Nie chcieliśmy sprowadzać Cesca, bo wtedy nie moglibyśmy kupić Villi, dlatego wybraliśmy napastnika Valencii. Uważam Fabregasa za wielkiego piłkarza i chciałbym, żeby wrócił do Barcelony w takim samym stylu jak Gerard Pique z Manchesteru United – stwierdził Laporta. – W tamtym czasie chcieliśmy zainwestować w Villę, bo po mundialu jego cena mogła wzrosnąć. Cesc nie był pilną potrzebą, bo mieliśmy Xaviego, Iniestę, Busquetsa i Keitę – dodał były sternik klubu z Camp Nou.
To z całą pewnością będzie koniec pewnej ery. Ze stolicą Hiszpanii pożegna się lider i żywa ikona klubu. Sprawdź, o kogo chodzi i gdzie się przeniesie.
Real znów tańczy w rytmie samby, czyli jak Alvaro Arbeloa odzyskał Viniciusa?
Niedzielny spektakl na Santiago Bernabeu, w jednym z najsłynniejszych piłkarskich teatrów świata, pt. „Derby Madrytu” zebrał same pochlebne recenzje krytyków. Kunszt uznanych i utalentowanych aktorów, znakomicie odnajdujących się w swoich rolach, został doceniony przez szeroką publiczność. W roli głównej wystąpił jednak ktoś, bez kogo ostatnie produkcje słynnego madryckiego studia filmowego nie byłyby aż tak udane.