Mistrz znów to zrobił! Kolejne zwycięstwo po golu w końcówce
Newcastle United grał w osłabieniu i przegrywał już 0:2, ale mimo to zdołał wyrównać w starciu z Liverpoolem FC. Ostatnie słowo należało jednak do mistrzów Anglii.
Od początku spotkania bowiem na St.James`Park przewagę mieli gospodarze, ale w pierwszych 30 minutach, dwóch doskonałych okazji dla Newcastle United nie wykorzystał Anthony Gordon.
O tym, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, fani Srok przekonali się w 35. minucie spotkania, kiedy pięknym strzałem z dystansu, prowadzenie Liverpoolowi dał Ryan Gravenberch. Z kolei tuż przed przerwą, za brutalny faul, z boiska wyleciał Gordon.
W drugiej połowie, mistrzowie Anglii szybko wykorzystali grę w przewadze. Już w 46. minucie ładna akcja duetu Cody Gakpo–Hugo Ekitike, zakończyła się golem tego drugiego. Osłabieni gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać i w 57. minucie zdobyli kontaktową bramkę. Dośrodkowanie Valentino Livramento wykorzystał Bruno.
Wydawało się, że trafienie Bruno wszystko, na co tego dnia, stać było graczy Eddie Howe`a. Tymczasem waleczni i ambitni gospodarze, zdołali wyrównać w 88. minucie za sprawą Williama Osuli. Ostatnie słowo należało jednak do podopiecznych Arne Slota, którzy po bramce Rio Ngumohy zapewnili sobie zwycięstwo w 101. minucie!
Niespodziewane potknięcie Manchesteru City. Arsenal powiększył przewagę
Środowy wieczór przyniósł kolejny nieoczekiwany zwrot akcji w zmaganiach o mistrzostwo Anglii. Podczas gdy Arsenal wygrał, Manchester City tylko zremisował.