– Reprezentacja jest drużyną i od każdego z zawodników powinno się tyle samo wymagać. Nie ma znaczenia, czy zagra Robert czy jakikolwiek inny napastnik. Wszyscy razem ciągniemy ten wózek do przodu, każdy gra na sto procent – powiedział Arkadiusz Milik przed jutrzejszym meczem z Czechami.
– To, co wydarzyło się we Francji, na pewno nie napawa optymizmem. Takie zdarzenia zostają w głowie i w sercu, szczególnie w kontekście zbliżającego się EURO. Ciężko cokolwiek powiedzieć na ten temat, możemy tylko ubolewać. Z drugiej strony do francuskiego turnieju zostało sporo czasu i mamy nadzieję, że odpowiednie służby staną na wysokości zadania i uda się zapobiec kolejnej takiej tragedii. Na mistrzostwa wybierze się na pewno dużo Polaków, wielu z nich pojedzie tam z rodzinami. Taka tragedia zdecydowanie nie może się powtórzyć – zaznaczył Milik.
– Do każdego spotkania podchodzę tak samo i to, że gramy akurat z Czechami, nie ma dla mnie znaczenia. To, że w ich bramce zagra najprawdopodobniej Petr Čech, również nie jest istotne. Jeśli tylko dostanę szansę gry, będę chciał ją jak najlepiej wykorzystać. Czuję, że jesteśmy perfekcyjnie przygotowani. Czekam na to spotkanie – powiedział z kolei na temat samego meczu Artur Sobiech.