Porażką aż 1:5 zakończyli swoją przygodę z europejskimi pucharami piłkarze Śląska Wrocław. Po spotkaniu w Hanowerze niezadowolenia nie krył Sebastian Mila, który przecież jeszcze przed miesiącem oburzał się na dziennikarzy, którzy krytykowali styl mistrzów Polski.
– Przeciwko takim zespołom jak Hannover trudno się gra jedenastu na jedenastu, a co dopiero po stracie zawodnika. To wysoki poziom i na tę chwilę niestety nas przerasta. 1:5 to wysoki wynik, ale musimy sobie z tym poradzić – powiedział Mila po meczu w Niemczech.
– Przed nami mecz z Ruchem Chorzów. Nie można lekceważyć tej drużyny, bo to wicemistrz Polski. To będzie dla nich ważny pojedynek, w którym nie mogą pozwolić sobie na porażkę – dodał Mila.
Śląsk zagra u siebie z Ruchem w niedzielę o godzinie 17:00.
Względna stabilizacja. Jak Lech zarządza składem w trakcie jesiennego maratonu?
Spotkaniem z Zagłębiem Lubin mistrz Polski zamknie najintensywniejszy etap jesiennej części sezonu. Lech zaliczy dziewiąte zawody w ciągu zaledwie 30 dni. Po raz pierwszy w trakcie pracy w Poznaniu trener Niels Frederiksen zmierzył się z tak dużym natężeniem gier.